URKL 2026, czyli Ultimate Robot Knock-out Legend, to międzynarodowa liga walk robotów humanoidalnych zainicjowana i zorganizowana w Shenzhen przez chińskiego producenta robotów humanoidalnych, firmę EngineAI. Zespoły biorące udział w turnieju przygotowują roboty do walki na ringu. Tworzą w tym celu własne modele AI, dzięki którym maszyny nabywają umiejętności mieszanych stylów walki, koordynacji ruchów i równowagi. Drużyny wezmą udział w fazie grupowej, a najlepsze z nich w grudniowym finale. „Wytrenowane” przez nich roboty zmierzą się na ringu.
W eliminacjach do tegorocznej edycji turnieju polski zespół Brave Mind Fighters zajął 4. miejsce w stawce 200 drużyn. To najlepszy wynik inżynierów z Europy. W sierpniu, w chińskim Shenzhen, Polacy wezmą udział w kolejnym etapie turnieju, w którym roboty będą walczyć na ringu.
Embodied AI, czyli niezwykle wymagający egzamin dla sztucznej inteligencji
– Walki robotów są bardzo widowiskowe, ale przede wszystkim stanowią wymagający test robotyki ucieleśnionej (Embodied AI). Humanoid musi utrzymać równowagę, koordynować wiele stawów, reagować na kontakt i zakłócenia kinetyczne, odzyskiwać stabilność oraz podejmować decyzje w czasie rzeczywistym. Oceniane będzie sterowanie ruchem, balans, percepcja robota i podejmowane przez niego decyzje, zasilanie oraz ochrona konstrukcji - powiedział PAP Arkadiusz Cybulski, menedżer Brave Mind Fighters.
Specjalista zauważył, że podobny proces treningu stosuje się też dla robotów stosowanych w przemyśle, logistyce, ratownictwie czy infrastrukturze krytycznej, choć wynik samej walki nie jest jeszcze dowodem gotowości robota do pracy np. w fabryce.
– W turnieju najważniejsza będzie dynamika i odporność na uderzenia, podczas gdy wykorzystanie robotów w przemyśle wymaga przede wszystkim niezawodnej manipulacji, bezpieczeństwa, długiej pracy, a także mierzalnego zwrotu z inwestycji. Traktujemy więc turniej URKL jako praktyczne laboratorium i test wybranych metod treningu humanoida, a nie pełny sprawdzian możliwości komercyjnych - wskazał Cybulski.
Czytaj więcej
Delivery Couple, start-up Sergiusza Lebedyna, stworzył maszyny na czterech kołach, które w kilku miastach dostarczają zakupy i posiłki zamawiane on...
Cyfrowy bokser: Jak nauczono humanoida zadawać ciosy i uniki?
Pierwszy etap prac zespołu polegał na zgromadzeniu danych dotyczących ruchu boksera. W tym celu zastosowana została technika motion capture, która polega na śledzeniu ruchu człowieka za pomocą systemu kamer głębi, precyzyjnie rejestrujących odległości do otaczających obiektów w formacie obrazu.
– Skorzystaliśmy z pomocy eksperta od technik walki, który wykonywał różne ciosy, kombinacje i gardy. Jego ruchy przełożyliśmy na formę cyfrową, która posłużyła jako materiał referencyjny do „treningu” robota. Stworzyliśmy model AI, którego celem jest jak najwierniejsze powtórzenie ruchu człowieka, co oznacza odpowiednie wysterowanie wszystkich mechanizmów robota, w tym stawów napędzanych 29 silnikami. To skomplikowane zadanie, bo robot zadając np. cios sierpowy, musi niczym prawdziwy pięściarz wykonać skręt tułowiem, a przy tym samemu się nie wywrócić. Do tego dochodzą reakcje na ciosy zadawane przez przeciwnika, na które musi odpowiedzieć unikiem czy gardą - powiedział Piotr Gerke, lider techniczny zespołu.
W treningu zastosowana została m.in. technologia PPO (Proximal Policy Optimization), czyli algorytm, który uczył robota optymalnej strategii, maksymalizując nagrody za pożądane zachowanie: stabilność, zgodność z referencją, płynność i wykonanie zadania. Z kolei tzw. kary dotyczyły upadków, drgań, utraty równowagi czy przekroczenia ograniczeń. Odbywało się to w środowisku wirtualnym, dzięki czemu można było przeprowadzić ogromną liczbę prób w czasie nieosiągalnym w przypadku zastosowania fizycznego robota.
Od ringu w Shenzhen do polskich fabryk. Ekspert o wyzwaniach, przed którymi stoją robotycy
Cybulski zwrócił uwagę, że choć turniej URKL ma wymiar sportowy, to zdobyte w nim doświadczenia mogą być w przyszłości wykorzystane w gospodarce.
– Najprostsze zastosowanie robotów humanoidalnych, znane od lat, to obsługa klienta. Maszyna może udzielać informacji, odpowiadać na pytania. Ale w przemyśle czy w logistyce roboty mogą już wyręczać inspektorów np. BHP. Dzięki mobilności mogą wszędzie zajrzeć, a przy tym są od ludzi bardziej skrupulatne i w razie potrzeby mogą pracować bez przerwy dzień i noc, nie nużąc się i nie tracąc wydajności - zauważył Cybulski.
Ekspert wskazał, że najbardziej zaawansowana technologia robotyczna dotyczy precyzyjnego operowania robotycznymi kończynami. Firmy z Chin i Niemiec prowadzą pilotażowe wdrożenia zastosowania robotów humanoidalnych w logistyce, np. do przenoszenia rozmaitych przedmiotów.
– Największym wyzwaniem, przed którym stoją robotycy na całym świecie, to opracowanie takiego sterowania robotem, by radził sobie w „ludzkim środowisku”. Na przykład będzie mu można pokazać jakąś czynność, a on ją sobie szybko przyswoi i powtórzy. Zapewniłoby to elastyczność i szybkość wdrożeń. Takich humanoidalnych robotów nie trzeba byłoby za każdym razem przezbrajać, tak jak w przypadku robotów przemysłowych. Humanoid od razu mógłby zająć stanowisko człowieka i rozpocząć pracę. Nad tą technologią pracują największe firmy. Turniej wpisuje się właśnie w ten technologiczny wyścig - powiedział Gerke.
Czytaj więcej
Fundusz inwestycyjny YouNick Mint zainwestował ponad 1,6 mln zł w dwa uniwersyteckie startupy, w tym MAB Robotics, pierwszy spin-off Politechniki P...
Genialny zespół bez zewnętrznego finansowania. „Polska nie musi być tylko odbiorcą”
Brave Mind Fighters tworzy siedmiu inżynierów i studentów reprezentujących różne dyscypliny naukowe. – Powstał na styku kilku środowisk: społeczności inżynierów i przedsiębiorców ze Śniadań Robotycznych, HumanTech Center Uniwersytetu SWPS, studentów Politechniki Warszawskiej oraz osób zaangażowanych w projekt polskiego modelu językowego Bielik AI. Łączymy kompetencje z zakresu AI, robotyki, symulacji, sterowania ruchem, mechatroniki, elektroniki i inżynierii oprogramowania - wskazał lider techniczny zespołu Piotr Gerke.
Cybulski zwrócił uwagę, że członkowie zespołu zaangażowali w przygotowanie do turnieju prywatny czas – w sumie tysiące roboczogodzin. Nie korzystali też z zewnętrznego finansowania. Zespół rozmawia też z firmami w Polsce, które potencjalnie zainteresowane byłyby pilotażowym wykorzystaniem robotów humanoidalnych w swojej działalności. Według Cybulskiego pozwoliłoby to też przygotować strategię robotyzacji na przyszłość. – Oczywiście na polskim rynku trochę wybiegamy technologicznie w przyszłość. Ale w Chinach to się dzieje już teraz - zaznaczył rozmówca PAP.
Ekspert zwrócił uwagę, że pilotaże i audyty zastosowania rozwiązań robotycznych powinny być naturalnym kolejnym krokiem dla firm, które chcą przygotować się na nadchodzącą falę stosowania w gospodarce rozwiązań Physical AI (fizycznej sztucznej inteligencji) stanowiących połączenie wirtualnego „mózgu” AI z fizycznym „ciałem” maszyny.
– Nasz wynik w turnieju pokazuje, że Polska nie musi być jedynie odbiorcą chińskich robotów czy amerykańskich modeli AI. Możemy rozwijać własne rozwiązania, narzędzia treningowe, kompetencje integracyjne i metody oceny zastosowań robotów w przedsiębiorstwach - podkreślił Cybulski.
Dodał, że wymaga to jednak zainwestowania w odpowiednio wyposażone laboratoria robotyczne, a także większego dostępu do dużej mocy obliczeniowej zapewnianej przez superkomputery.