Wysyłając do niedziałającego Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków (z ang. windfall tax) firm paliwowych, prezydent Karol Nawrocki potężnie się podłożył. Zrobił to dokładnie wtedy, gdy ropa naftowa za sprawą kolejnych paroksyzmów wojny na Bliskim Wschodzie znów kosztuje 100 dol. za baryłkę, a polscy kierowcy ze strachem zerkają na pylony cenowe stacji paliw, gdzie 8 zł za litr staje się nową normalnością.
CPN był skuteczny…
Podnoszą się głosy, że rząd powinien powrócić do wygaszonego w czerwcu programu CPN, czyli Cena Paliwa Niżej, który – jak się okazuje – w sposób mistrzowski zamortyzował eksplozję cenową ropy w pierwszej fazie wojny Trumpa z Iranem. Ropa gatunku Brent wystrzeliła wówczas z ok. 70 dol. za baryłkę w lutym do 115 dol. w maju. Dzięki czasowej obniżce akcyzy i VAT (z 23 do 8 proc.) nie mieliśmy jednak eksplozji cen paliw. W efekcie inflacja potraktowała nas łagodnie oscylując w przedziale 1,8-2,7 proc.
…był jednak drogi
Tyle że CPN to potężny koszt 4,7-4,8 mld zł, nie bez znaczenia przy napiętej sytuacji budżetowej, gigantycznym deficycie ponad 6 proc. PKB i długu publicznym, który właśnie przekracza konstytucyjną barierę 60 proc. PKB.
CPN miał też inne wady – wspierał wszystkich dokoła, a nie grupy najbardziej potrzebujące. W niewielkim stopniu pomagał też transportowcom i innym przedsiębiorcom – obniżka akcyzy zmniejszała cenę netto paliwa w niewielkim stopniu (niższy VAT nie ma dla firm takiego znaczenia, skoro i tak go odliczają). Najmocniejszym argumentem przeciw CPN jest jednak to, że nie skłaniał kierowców do oszczędzania paliwa, mimo że wojna rozrywając łańcuchy logistyczne zmniejszyła pewność dostaw ropy i wywołała kryzys energetyczny na świecie.
Kto winien, że nowego CPN nie będzie?
Teraz ów kryzys zagląda w oczy polskim kierowcom ósemkami na pylonach stacji. Rosną naciski na powtórkę z CPN. Rząd trzyma się za kieszeń, świadom, że budżet się nie spina. I tu, w kluczowym momencie, prezydent śpieszy z pomocą ekipie Tuska. Dostarcza wygodnego argumentu, że nie ma z czego sfinansować CPN bis: Nawrocki zablokował podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, który miał przynieść około 4 mld zł.
Za każdym więc razem, kiedy opozycja będzie wytykać Tuskowi, że paliwowa drożyzna ogałaca kieszenie kierowców, ten może wskazać palcem Pałac Prezydencki mówiąc: – Winnego szukajcie tam.
Czytaj więcej
Prezydent Karol Nawrocki zablokował ustawę, która pozwalała opodatkować gigantyczne zyski koncernów paliwowych, dzięki czemu można było sfinansować...