Gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko poinformował, że nad obwodem strącono w nocy 59 ukraińskich dronów. 

Z kolei gubernator Petersburga Aleksandr Biegłow rankiem potwierdził, że zaatakowana została „infrastruktura cywilna” znajdująca się przy drodze M10 łączącej Petersburg z Moskwą. 

Duży atak dronów na Petersburg. Lotnisko zawiesza działanie, ucierpiały dwa centra Wildberries

Tymczasem w mediach społecznościowych pojawiły się informacje, że zaatakowane zostało centrum logistyczno-sortownicze Wildberries, największej w Rosji platformy handlu internetowego, które znajduje się w kompleksie magazynowym pod Petersburgiem, na terenie strefy przemysłowej „Zatoka Utkina”.

Na zdjęciach napływających nad ranem z Petersburga widać słup gęstego dymu nad miastem. Mieszkańcy informowali wcześniej o odgłosach eksplozji. 

Wildberries poinformowało, że działanie jego centrum logistycznego na terenie strefy przemysłowej „Zatoka Utkina” zostało „tymczasowo zawieszone”. Firma potwierdziła też, że zostały zaatakowane jej centra w „Zatoce Utkina” i w Szuszarach, osiedlu znajdującym się w jednym z rejonów Petersburga.  Na terenie obu centrów doszło do pożaru. 

Nad ranem pojawiły się informacje, że w ataku na obiekty w „Zatoce Utkina” ranne zostały trzy osoby, które hospitalizowano. W ataku ucierpieć miała też ferma drobiu w osiedlu Siniawino pod Petersburgiem. 

W związku z atakiem dronów na obwód leningradzki działanie tymczasowo zawiesiło znajdujące się pod Petersburgiem lotnisko międzynarodowe Pułkowo. 

Zaatakowane zostało też centrum logistyczne Wildberries w Symferopolu. Firma poinformowała o ewakuacji pracowników tego obiektu w związku z atakiem dronów. 

Z informacji przekazywanych przez Tatianę Kim, założycielkę Wildberries wynika, że udało się ocalić część towarów z zaatakowanych obiektów. Kim podkreśliła też, że z dostępnych jej informacji wynika, że w ataku nikt nie ucierpiał. 

Nad ranem pojawiła się informacja o ataku na miasto Kirow, stolicę obwodu kirowskiego.

Z informacji, które pojawiają się w ukraińskich mediach wynika, że atak przeprowadzono przy użyciu ukraińskich pocisków manewrujących Flaming, a jego celem był zakład zbrojeniowy AWITEK, który produkuje pociski przeciwlotnicze ziemia-powietrzne przeznaczone m.in. dla zestawów TOR, a także fotele katapultowe do samolotów bojowych.  

Z Kirowa płyną informacje o pożarze, który miał wybuchnąć na terenie zakładu, który znajduje się ok. 1 200 km od granic Ukrainy. 

Rankiem resort obrony Rosji podał, że w nocy nad Rosją przechwycono i zniszczono 571 ukraińskich dronów. Drony były strącane nad obwodami: biełgorodzkim, briańskim, włodzimierskim, kałuskim, kurskim, leningradzkim, nowogrodzkim, orłowskim, pskowskim, riazańskim, smoleńskim, twerskim, tulskim, moskiewskim, Krajem Krasnodarskim, okupowanym Krymem i nad Morzami Azowskim i Czarnym. 

Atak na zakład w Kirowie potwierdził wpisem w serwisie Telegram Wołodymyr Zełenski. „Nasze sankcje dalekiego zasięgu zadziałały również na odległość niemal 1 350 km, na przedsiębiorstwie naftowym. Będą inne lekcje” - zapowiedział. 

Ukraińcy regularnie atakują obiekty rosyjskiego Amazona

To kolejny w ostatnich dniach atak na obiekty Wildberries – poprzednio ucierpiały centra logistyczne tej firmy m.in. w obwodzie moskiewskim, Kraju Krasnodarskim i Kraju Stawropolskim. 

Ukraina uzasadnia ataki na centra Wildberries tym, że platforma ta jest wykorzystywana do dostarczania „komponentów do dronów, sprzętu nawigacyjnego i innego wyposażenia” dla rosyjskiej armii. Wołodymyr Zełenski po jednym z ataków nazwał uderzenia na centra Wildberries „sankcjami dalekiego zasięgu”.

Czytaj więcej

Gigantyczne straty platformy Wildberries w Rosji. Przepadł cały roczny zysk