Gdy zmienia się sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych, skutki szybko odczuwa reszta świata, w tym Europa i Polska. Sprzyjają temu skala amerykańskiej gospodarki, dominująca rola dolara oraz znaczenie USA w światowym handlu i finansach. Pytanie nie brzmi więc, czy amerykańskie szoki wpływają na inne kraje, lecz jak silny jest ten wpływ i które gospodarki są na niego najbardziej narażone. 

Czytaj więcej

Donald Trump wznawia wojnę handlową. Uderzy nowymi cłami w 60 krajów

Jak zmiany w USA rozchodzą się po świecie

W ciągu ostatniej dekady ekonomiści z Banku Światowego opublikowali wiele badań, których celem było zidentyfikowanie i opisanie przenoszenia się na inne gospodarki zmian wynikających z krajowej polityki gospodarczej Stanów Zjednoczonych. Wyniki tych analiz wskazują, że powiązania gospodarcze między USA a innymi gospodarkami rozwiniętymi oraz krajami rozwijającymi się Ameryki Łacińskiej i Karaibów są bardzo silne. Ponad 60 proc. przekazów pieniężnych (remittances) trafiających corocznie do tego regionu pochodzi od osób mieszkających w Stanach Zjednoczonych, natomiast około połowa całkowitej wymiany handlowej odbywa się właśnie z USA. Kanał ten ma istotne znaczenie, ponieważ wartość przekazów pieniężnych zmienia się zgodnie z cyklem koniunkturalnym na amerykańskim rynku pracy, bezpośrednio wpływając na poziom konsumpcji gospodarstw domowych w krajach otrzymujących te środki.

W przypadku Polski wykazano, że wzrost niepewności związanej z polityką pieniężną Stanów Zjednoczonych prowadzi do spadku produkcji, wzrostu inflacji

Z kolei państwa takie jak Wietnam odniosły znaczące korzyści z globalnego przenoszenia produkcji po rozpoczęciu sporów handlowych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami w 2018 r. W szczególności okresowe wzrosty popytu w USA umożliwiły tamtejszym przedsiębiorstwom zwiększenie eksportu oraz rozszerzenie skali produkcji zarówno na rynek amerykański, jak i na inne rynki zagraniczne.

Znaczenie powiązań handlowych i finansowych dla Polski i Europy

W odniesieniu do strefy euro badania pokazują, że wzrost wydatków publicznych w Stanach Zjednoczonych prowadzi do zwiększenia produkcji, przy czym najsilniejszy efekt pojawia się po około dwóch latach. Natomiast siła przenoszenia amerykańskich szoków gospodarczych zależy od stopnia integracji handlowej i finansowej danego kraju z gospodarką USA. Znaczenie mają m.in. uzależnienie od eksportu do Stanów Zjednoczonych, udział w globalnych łańcuchach dostaw, powiązania z międzynarodowymi rynkami finansowymi oraz poziom długu publicznego denominowanego w dolarach. Gospodarki silniej zintegrowane z USA wykazują znacznie mocniejsze reakcje – zarówno pozytywne, jak i negatywne – na zmiany w amerykańskiej polityce zagranicznej, pieniężnej i fiskalnej.

W przypadku Polski wykazano, że wzrost niepewności związanej z polityką pieniężną Stanów Zjednoczonych prowadzi do spadku produkcji, wzrostu inflacji oraz ogólnego obniżenia stóp procentowych ustalanych przez bank centralny. Podobne skutki makroekonomiczne zaobserwowano również w innych gospodarkach wschodzących, takich jak Brazylia, Chile, Kolumbia, Indonezja czy Meksyk.

Płynny kurs walutowy ułatwia absorpcję zewnętrznych wstrząsów, natomiast wysoki udział długu publicznego denominowanego w dolarach zwiększa wrażliwość na zmiany amerykańskiej polityki pieniężnej

Recesje synchronizują gospodarki

Ekonomiści zwracają również uwagę na bardzo wysoki stopień synchronizacji cykli koniunkturalnych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a pozostałymi gospodarkami świata. Zależność ta jest szczególnie widoczna w przypadku innych gospodarek rozwiniętych oraz najbliższych partnerów gospodarczych USA, takich jak Kanada, Meksyk, Wielka Brytania, Niemcy czy Francja.

Co więcej, okresy recesji charakteryzują się silniejszą synchronizacją niż fazy ekspansji gospodarczej. Warto zauważyć, że wszystkie cztery globalne recesje odnotowane od 1960 r. (w latach 1975, 1982, 1991 i 2009) miały złożone przyczyny w wielu regionach świata, jednak każda z nich zbiegła się z głęboką recesją w Stanach Zjednoczonych.

Przedstawione badania prowadzą do dwóch głównych wniosków. Po pierwsze, zmiany zachodzące w gospodarce Stanów Zjednoczonych mogą istotnie wpływać na inne kraje, przy czym skala tego wpływu zależy przede wszystkim od ich powiązań handlowych i finansowych z USA. Im większe znaczenie mają amerykański popyt, dolar, rynki finansowe oraz globalne łańcuchy dostaw, tym silniejsza może być reakcja krajowej gospodarki. Oznacza to, że decydenci powinni uwzględniać wydarzenia w USA w ocenie ryzyk makroekonomicznych, nawet jeżeli bezpośrednia wymiana handlowa z tym krajem nie jest dominująca.

Po drugie, podatność na takie szoki można częściowo ograniczyć. Badania wskazują, że płynny kurs walutowy ułatwia absorpcję zewnętrznych wstrząsów, natomiast wysoki udział długu publicznego denominowanego w dolarach zwiększa wrażliwość na zmiany amerykańskiej polityki pieniężnej. Znaczenie ma również odpowiedzialna polityka fiskalna i odbudowywanie przestrzeni budżetowej w okresach dobrej koniunktury.

Najważniejsza rekomendacja jest więc prosta: kraje silnie zintegrowane z globalną gospodarką powinny nie tylko uważnie obserwować wydarzenia w USA, ale także odpowiednio wcześniej wzmacniać własną odporność makroekonomiczną. Kolejnego globalnego szoku nie da się uniknąć, można jednak ograniczyć jego krajowe konsekwencje.

O autorze

Dr Oleg Grushev

Ekonomista w CASE – Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. Prowadzi badania ekonomiczne i analizy polityki, koncentrując się na handlu, podatkach i ekonomii publicznej.