Amerykański prezydent z przytupem wznawia wojnę handlową po tym, jak Sąd Najwyższy w lutym tego roku uchylił cła odwetowe. W następstwie tej decyzji administracja Donalda Trumpa przeszła na system 10-proc. stawek celnych, które zgodnie z przepisami wygasają w piątek. Na tym się jednak nie skończy – szef Białego Domu już szykuje na ich miejsce nowe taryfy.
Czytaj więcej
Po orzeczeniu Sądu Najwyższego, który uznał cła Donalda Trumpa za nielegalnie, amerykańskie firmy zaczęły masowo domagać się zwrotu pieniędzy. W bi...
Jak donosi „Financial Times”, powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą, amerykańscy urzędnicy przygotowali rozwiązania, które pozwolą Donaldowi Trumpowi na nałożenie ceł na towary z 60 krajów. Nowe stawki mają zostać ogłoszone już w tym tygodniu i wyniosą od 10 do 12,5 proc.
Wojna handlowa powraca. Donald Trump bije nowymi cłami w światowych partnerów
W poniedziałek prezydent USA postanowił zaognić również stosunki handlowe z Kanadą i ogłosił wprowadzenie aż 50-proc. ceł na część towarów północnego sąsiada. Tydzień wcześniej objął także brazylijski import 25-proc. stawką celną.
Donald Trump pokazuje tym samym, że nie zamierza ustąpić w wojnie celnej nawet pomimo wyroku Sądu Najwyższego oraz światowych i krajowych napięć. Jak dowiedział się „Financial Times”, doradcy prezydenta ostrzegają go za kulisami przed ryzykiem wstrząsów gospodarczych tuż przed wyborami w połowie kadencji oraz doradzają utrzymanie stabilnych relacji z partnerami handlowymi i honorowanie porozumień, które Waszyngton zawarł z nimi w celu obniżenia stawek celnych w 2025 roku. Próba wznowienia wojny handlowej przez Trumpa przypada również na czas eskalacji konfliktu USA z Iranem, który wstrząsnął globalnymi rynkami energii i grozi przerodzeniem się w szerszy konflikt regionalny.
Nowe cła zostałyby wprowadzone w oparciu o wyniki dochodzenia w sprawie praktyk pracy przymusowej, co pozwoliłoby Trumpowi uniknąć korzystania z nadzwyczajnych uprawnień prezydenckich, które zostały zakwestionowane przez Sąd Najwyższy.