Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki, oprócz oszczędności, napędzają boom na rynku re-commerce w Polsce.
- W jaki sposób unijna dyrektywa „Prawo do naprawy” wpłynie na trwałość urządzeń i portfele konsumentów.
- Jaki potencjał finansowy kryje się w nieużywanych smartfonach zalegających w polskich domach.
Aż 40 proc. Polaków kupuje używane przedmioty bardzo często, czyli nawet kilka razy w miesiącu. 30 proc. w ostatnich 12 miesiącach wydało na takie rzeczy od 200 do 500 zł, a co czwarty od 500 do 1 tys. zł – wynika z badania OLX.
Chce to wykorzystać austriacka grupa Refurbed, która przyspiesza rozwój w Polsce, sprzedając wiele kategorii odnowionych sprzętów elektronicznych.
Boom na używane
Autorzy badania z OLX wskazują, że rynek re-commerce ma perspektywę wzrostową, ponieważ tylko znikoma część badanych deklaruje obniżenie wydatków na przedmioty z drugiej ręki. Co więcej, 21 proc. deklaruje, że planuje zwiększyć swoje wydatki na ten cel, ale nie są w stanie określić jak bardzo. Natomiast 26 proc. ma jasno sprecyzowane plany: 17 proc. badanych chce zwiększyć wydatki na ten cel o około 20 proc., a 9 proc. aż o połowę.
Potencjał w tym trendzie czuje biznes, czego efektem jest pojawienie się kolejnej platformy, która oferuje odnowione sprzęty Polakom. Refurbed wystartowała w 2017 r., od tego czasu wygenerowała na swojej stronie 3 mld euro obrotu. Sprzęt pochodzi od 400 partnerów, w tym 15 z Polski. – Średnio cena odnowionego produktu jest od 20 do 40 proc. niższa niż nowego. Co więcej, produkt można zwrócić w ciągu 30 dni od zakupu – mówi Kilian Kaminski, jeden z założycieli firmy. Działa ona w 24 krajach, prowizja od sprzedaży to średnio ok. 10 proc. Sprzedaje głównie smartfony, ale także laptopy, gitary czy sprzęt kuchenny, jak np. Thermomix. – 1 mld euro obrotu mieliśmy w ostatnich 12 miesiącach, w 2025 r. mieliśmy także zysk. Dużo zainwestowaliśmy w wejście na nowe rynki – dodaje.
Miliony nieużywanych smartfonów leżą w polskich domach. Zgodnie z badaniami przeciętny Polak ma co najmniej dwa stare telefony warte łącznie ponad 550 zł, a zainteresowanie ich sprzedażą i zakupem z drugiej ręki szybko rośnie.
Smartfony w szufladach
Boom na takie produkty to także efekt zmian w prawie. Unijna dyrektywa Right to Repair daje prawo żądania od producentów naprawy sprzętu (m.in. smartfonów, pralek czy odkurzaczy) zarówno w okresie gwarancji, jak i po jej wygaśnięciu.
Regulacja wchodzi w życie od 31 lipca 2026 r. Zgodnie z prawem producenci będą musieli zapewnić dostęp do części zamiennych, dokumentacji technicznej i narzędzi potrzebnych do napraw także po zakończeniu okresu gwarancyjnego. Produkty mają być projektowane w sposób ułatwiający demontaż i serwisowanie.
W ramach tych przepisów UE wprowadzi wymienne baterie w telefonach i tabletach od 2027 r. Przepisy mają za zadanie ograniczenie odpadów elektronicznych i zaoszczędzenie konsumentom do 20 mld euro do 2030 r., ponieważ dzięki wymiennym bateriom będą musieli rzadziej wymieniać urządzenia na nowe.
To również element szerszego trendu, obejmującego odzież, meble i wiele innych pozycji. Chodzi nie tylko o oszczędzanie, ale także o poszukiwanie niepowtarzalnych produktów spoza masowej oferty w sklepach. Polacy ruszyli po rzeczy z drugiej ręki, a rynek rośnie w rekordowym tempie. W ostatnich 12 miesiącach takie zakupy ma za sobą 45 proc. badanych, co pokazuje jak mocno zmieniło się podejście konsumentów do używanych produktów. To już nie powód do oszczędności, ale element stylu życia, jak i sposób na zarabianie.