Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak nowa unijna opłata wpłynęła na gwałtowny, dwucyfrowy spadek liczby przesyłek z Chin.
- Dlaczego konsumenci rezygnują z zakupów, a operatorzy logistyczni ostrożnie komentują sytuację.
- Co zniknięcie nawet miliarda paczek rocznie oznacza dla europejskiego rynku e-commerce i logistyki.
– Zrobiłam na Temu zakupy za 140 zł, ale okazało się, że opłaty celne wyniosą ponad 80 zł, dlatego zrezygnowałam z transakcji – mówi nam Beata, dotąd regularnie kupująca na chińskich serwisach z uwagi na niższe ceny. Podobnych decyzji w ostatnim czasie było pewnie więcej, ponieważ od 1 lipca 2026 r. już każda dostawa spoza Unii Europejskiej ma co do zasady podlegać pełnej odprawie celnej i standardowym obowiązkom podatkowym. W miejsce obowiązującego dotąd zwolnienia paczek o wartości do 150 euro, wprowadzono od nich opłatę 3 euro.
Czytaj więcej
Kapitalizacja hiszpańskiego koncernu Inditex to już niemal 170 mld euro, a od dołka w 2023 r. urosła ponad 160 proc. Firma znana głównie z marki Za...
– Z perspektywy operacyjnej rzeczywiście obserwujemy chwilowe wyhamowanie napływu przesyłek z Chin do Polski. Jeśli porównamy pierwszą połowę lipca z analogicznym okresem ubiegłego roku, widzimy spadek liczby przesyłek i zwrotów obsługiwanych w naszym systemie. Na tym etapie trudno jednak jednoznacznie przesądzić, jaka część tego zjawiska wynika z nowych opłat obowiązujących od 1 lipca, a jaka jest efektem sezonowego spowolnienia związanego z okresem wakacyjnym – dodaje.
Firma przyznaje, że spadki paczek z Chin są dwucyfrowe.
3 euro od paczki z Chin działa
Według Komisji Europejskiej tylko w 2024 r. do Europy docierało dziennie ok. 12 mln paczek o wartości poniżej 150 euro, czyli zwolnionych z ceł. To dwa razy więcej niż w 2023 r., a według Brukseli wartość ok. 65 proc. paczek jest specjalnie zaniżana, by to kryterium spełnić.
Niemniej firmy liczące na to, że zmiana nastąpi od razu, już są nieco rozczarowane, choć zgodnie oceniają ją jako krok w dobrym kierunku. Opłaty unikną bowiem zamówienia trafiające do konsumentów za pośrednictwem europejskich magazynów.
Inne firmy nie chcą jeszcze mówić o wpływie nowych regulacji, choć nieoficjalnie wielu przedstawicieli branży mówi o mocnym, w niektórych przypadkach nawet kilkudziesięcioprocentowych spadkach liczby przesyłek z Chin. – Realizujemy od 1 lipca 2026 r. obsługę przesyłek spoza Unii Europejskiej zgodnie z nowymi przepisami unijnymi dotyczącymi importu towarów o wartości do 150 euro. Zmiany wymagały dostosowania procesów operacyjnych oraz systemów informatycznych odpowiedzialnych za realizację zgłoszeń celnych – podaje biuro prasowe Poczty Polskiej. – Obecnie przesyłki są obsługiwane zgodnie z obowiązującymi regulacjami, a formalności celne realizowane są na bieżąco. Jest jednak zbyt wcześnie na to, aby wypowiadać się w sprawie ewentualnej zmiany zachowań klientów czy też wpływu nowych przepisów na wolumeny przesyłek na rynku zakupów internetowych – dodaje.
Także InPost nabrał wody w usta. – Z uwagi na to, że jesteśmy firmą giełdową, nie podajemy danych cząstkowych o wolumenach przesyłek – wyjaśnia firma.
Handel z Chinami się zmieni
Fulfilio odpowiada za logistyczną obsługę części zwrotów realizowanych dla AliExpress, dlatego na bieżąco obserwuje zmiany zachodzące w transgranicznym e-commerce. – Widzimy, że po stronie chińskich sprzedawców i platform temat nowych opłat jest dziś jednym z najważniejszych. Trwają intensywne prace nad dostosowaniem modeli logistycznych i sprzedażowych oraz poszukiwaniem rozwiązań, które pozwolą ograniczyć wpływ dodatkowych kosztów na klientów końcowych. W naszej ocenie obecne wyhamowanie może mieć charakter przejściowy. W dłuższej perspektywie bardziej prawdopodobne jest dostosowanie łańcuchów dostaw i modeli sprzedaży niż trwały spadek aktywności chińskich platform na europejskim rynku – mówi Arkadiusz Filipowski.
– Dwucyfrowy spadek przesyłek z Chin to już nie jest kosmetyczna korekta, tylko realne tąpnięcie w strumieniu liczącym miliardy paczek rocznie. Ten ruch może się jeszcze pogłębić, zanim rynek znajdzie nową równowagę – mówi Sebastian Błaszkiewicz, ekspert Univio. – Przy wolumenie rzędu ok. 5,8 mld paczek e‑commerce spoza UE rocznie, z czego zdecydowana większość z Chin, spadek o 20 proc. oznacza ponad miliard przesyłek mniej w ciągu roku, czyli zniknięcie co piątej dotychczasowej paczki z systemów celnych, sortowni i sieci kurierskich – dodaje, podkreślając, że w pierwszej fazie widzimy typowy szok po zmianie zasad. – Konsumenci zaczynają liczyć pełny koszt, część porzuca koszyki, szuka lokalnej alternatywy, a operatorzy logistyczni raportują dwucyfrowy spadek małych przesyłek z Chin. Ten efekt może się jeszcze pogłębiać, dopóki platformy nie przeorganizują łańcuchów dostaw (więcej magazynów w UE, inne trasy, bundling przesyłek) i dopóki klienci nie wypracują nowych nawyków między zakupami z Chin a ofertą lokalną – podkreśla.