Niewiele wskazywało na to, że w Państwowej Inspekcji Pracy dojdzie do zmian personalnych. Jednak tak się stało. Na początku lipca Marcin Stanecki stracił stanowisko głównego inspektora pracy na rzecz Janusza Krasonia. Niespodziewana decyzja dotycząca kierownictwa urzędu wywołała niepokój wśród firm (pisaliśmy o tym TUTAJ). Powód? Nastąpiła ona w momencie, gdy PIP realizuje jedną z największych reform w swojej historii. Chodzi o przyznanie inspektorom pracy nowych kompetencji, w tym możliwości przekształcania pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę.

Czytaj więcej

Wcześniejsza emerytura dla matek. Pomysł ministry budzi wątpliwości

Dobra współpraca ZUS i PIP 

Tymczasem nowy prezes ZUS Liwiusz Laska przekonuje w wywiadzie dla „Rz” (całość TUTAJ), że współpraca z nowym głównym inspektorem pracy układa się mu bardzo dobrze.

– Już w pierwszych dniach otrzymaliśmy informacje, których wcześniej nie mogliśmy pozyskać, między innymi raport dotyczący cyberbezpieczeństwa. Bardzo szybko odbyły się także spotkania robocze naszych zespołów – mówi.

Jest też przekonany, że współpraca między ZUS, Państwową Inspekcją Pracy i Krajową Administracją Skarbową będzie się systematycznie rozwijać. Podstawę do niej dała zresztą sama reforma PIP, która weszła w życie 8 lipca.

Czytaj więcej

Rząd zmienia projekt emerytalny. „Próba drastycznego ograniczenia praw emerytów”

Wspólne wykrywanie nieprawidłowości przez ZUS, PIP i KAS 

– Gwarantuje ona m.in. wymianę danych między administracją skarbową, ZUS i PIP, dzięki czemu możemy porównywać informacje dotyczące składek i podatków oraz skuteczniej wykrywać potencjalne nadużycia – dodaje prezes ZUS.

I zapewnia, że wymienione instytucje wspólnie budują nowoczesny system analizy ryzyka, który pozwoli skuteczniej wykrywać nieprawidłowości i lepiej chronić prawa pracowników.

Czytaj więcej

Janusz Krasoń: Kontroli PIP powinna się bać wąska grupa przedsiębiorców