Przedsiębiorcy nie kryją, że obawiają się daty 8 lipca. Słusznie?
Niektórzy z pewnością mogą, a nawet powinni obawiać się tych zmian. Myślę tu o wąskiej grupie przedsiębiorców, którzy uczynili sobie źródło zarobkowania na wymuszaniu kontraktów cywilnoprawnych, bo nie muszą wtedy udzielać zatrudnionym urlopów czy płacić za nadgodziny, mogą natomiast z dnia na dzień zwolnić ich z pracy bez patrzenia na ochronę zapisaną w kodeksie pracy. Zaznaczam jednak, że zdecydowana większość działających w Polsce firm uczciwie i sprawiedliwie podchodzi do swoich pracowników, zatrudnia ich zgodnie z przepisami. Tacy przedsiębiorcy wręcz skorzystają na zmianach, bo zniknie z rynku nieuczciwa konkurencja firm, które czerpały zyski z niezgodnego z prawem zatrudniania zleceniobiorców.
Czytaj więcej:
Decyzja PIP o przekształceniu samozatrudnienia w umowę o pracę nie zadziała wstecz. Ale do kontroli poprzednich lat może zachęcić skarbówkę. Jeśli...
Pro
Wiem, że ta kwestia budzi największe emocje zarówno biznesu, jak i np. związkowców: gdzie pójdą pierwsze kontrole? PIP ma już wytypowane branże czy wręcz konkretne firmy?
Jak na razie skupiamy się na kontrolach skargowych. W pierwszej połowie tego roku, czyli jeszcze przed wejściem reformy w życie, do Państwowej Inspekcji Pracy wpłynęło już prawie tysiąc skarg na nieprawidłowo zawarte kontrakty cywilnoprawne, czyli tyle, co przez cały zeszły rok. I każdego dnia napływają nowe. Wszystko wskazuje na to, że takich skarg będzie znacznie więcej po 8 lipca, gdy wchodzą w życie nowe przepisy dające Inspekcji więcej uprawnień w zakresie przeciwdziałania kontraktom cywilnoprawnym w sytuacji, gdy powinny być etaty. Nie sposób przewidzieć, z jakich branż będą pochodziły te skargi. Inspekcja Pracy wraz ze zmianami zyskuje też nowe narzędzia do skutecznego typowania podmiotów do kontroli. Na podstawie danych z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i Krajowej Administracji Skarbowej będziemy mogli wytypować firmy, w których zachodzi wysokie prawdopodobieństwo nieprawidłowości w tym zakresie. Ten nowy system wymaga jeszcze przygotowania i sprawdzenia. Spodziewam się więc, że takie analizy ruszą dopiero na przełomie roku, gdy będziemy pewni, że działa prawidłowo.
PIP od lat boryka się z problemami kadrowymi. Rząd obiecał 300 nowych etatów w związku z reformą. To wystarczające wzmocnienie biorąc pod uwagę skalę nowych wyzwań? I czy już dostaliście te etaty?
Rekrutacja nowych pracowników na stanowiska inspektorskie i radców prawnych, którzy będą zaangażowani do obsługi nowych spraw związanych z przekształcaniem etatów już ruszyła. O ile radcowie prawni będą w stanie od razu podjąć nowe zadania, to w przypadku osób zatrudnianych na stanowiska inspektorskie niezbędne jest najpierw przejście przez aplikację zakończoną egzaminem państwowym, a później nabywanie doświadczenia pod okiem inspektorów z dłuższym stażem. Jeszcze w tym roku zakładam zwiększenie zatrudnienia w Urzędzie o 180 nowych etatów, a na przyszły planujemy zatrudnienie kolejnych 114 osób. W najbliższych miesiącach zatrudnienie w Państwowej Inspekcji Pracy może więc wzrosnąć o prawie 300 etatów.
Czytaj więcej:
Niedopracowany „test etatu”, zamiast uporządkować praktykę kontrolną, może stać się źródłem dodatkowych sporów i niepewności po stronie pracodawców.
Pro
Przedsiębiorcom pomogłaby tzw. lista samokontroli, czyli pytań ułatwiających zbadanie, czy w danej sytuacji powinna być zawarta umowa o pracę. Poprzedni GIP pokazał projekt listy w zeszłym roku i potem nastąpiła cisza. Kiedy poznamy finalny dokument?
Już niedługo. Planujemy jej publikację w najbliższych dniach.