Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego, mimo deklarowanego zadowolenia, prawie 80 proc. pracowników 50+ odczuwa ograniczoną satysfakcję z pracy.
- Jakie czynniki najsilniej „wypychają” doświadczonych pracowników z rynku pracy i osłabiają ich chęć do dłuższej aktywności zawodowej.
- Jakie rozwiązania z zakresu zarządzania wiekiem i zachęt finansowych mogą zatrzymać w firmach najcenniejszych, dojrzałych ekspertów.
– Większość osób 50+ zapytana o to, czy jest zadowolona z pracy, odpowiada „tak”. Jednak gdy zada się im dodatkowe pytania sprawdzające obciążenie fizyczne, presję czasu, autonomię, bezpieczeństwo zatrudnienia, możliwości rozwoju, dostęp do szkoleń, wsparcie i uznanie lub ich brak oraz zadowolenie z wynagrodzenia, odpowiedzi nie są już jednoznaczne – przyznaje Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekonomistka i prof. SGH. Na Kongresie Statystyki Polskiej zaprezentowała część wyników 9. rundy badania Survey of Health, Ageing and Retirement in Europe (SHARE) dotyczących zadowolenia z pracy osób ponad pięćdziesięcioletnich.
Polska w połowie stawki
Po szczegółowych rozmowach z niespełna 5 tys. respondentów okazało się, że rzeczywiście zadowolonych z pracy jest 21 proc. Choć przyznają, że dla nich coraz trudniejsza staje się presja czasu, to mimo to są usatysfakcjonowani. Pozostałych badanych podzielono na trzy grupy w zależności od najczęściej pojawiających się problemów. To osoby: zmęczone fizycznie (27 proc.), niezadowolone z pracy (27 proc.) oraz zniechęcone przez brak wyraźnego docenienia swojej pracy i możliwości rozwoju (25 proc.).
Czytaj więcej
Rynki pracy w najbardziej rozwiniętych krajach świata okazały się odporne na ostatnie konflikty zbrojne kryzysy i szybki rozwój AI. Jednak wiele os...
– Oznacza to, że niespełna 80 proc. pracowników w wieku 50+ doświadcza ograniczonej satysfakcji z pracy, choć z różnych przyczyn – powiedziała prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak. I dodała, że stawia to Polskę w połowie stawki krajów biorących udział w badaniach SHARE. – Najmniej zadowolonych pracowników jest w Grecji, Luksemburgu, na Litwie, w Rumunii, w Czechach i na Węgrzech. Najwięcej: w Izraelu, Szwecji, w Danii, w Niderlandach – wyliczała badaczka. Zwróciła uwagę na to, że w krajach, w których większe jest zadowolenie z pracy więcej osób w wieku 55-64 lata pracuje. Przy czym większa jest korelacja pomiędzy niezadowoleniem z pracy a biernością w wieku emerytalnym.
Czynnikami, które przyspieszają decyzje emerytalne, są: brak perspektyw i bezpieczeństwa pracy. Właśnie niska satysfakcja z płac wzmacnia mechanizm „wypychania” z rynku pracy. Zaś zasoby psychospołeczne (rozwój, uznanie) wyraźnie kompensują negatywne efekty obciążeń i mogą opóźniać przejście na emeryturę. W wielu badaniach międzynarodowych emeryturę traktuje się jako wynik różnych zmiennych: zdrowia, warunków pracy, sytuacji materialnej, ale też emocjonalnej w rodzinie (jak przedstawia się opieka nad najmłodszymi i najstarszymi), instytucji emerytalnych czy możliwości rynku pracy. W wielu krajach zwraca się uwagę na „zdolność i gotowość do dłuższej pracy”.
Dla polityki społecznej wszystkie te czynniki są szczególnie istotne w sytuacji stałych zmian demograficznych: wydłużania się czasu życia mieszkańców przy jednoczesnym spadku liczby urodzeń. Oznacza to, że coraz trudniej będzie o młodych pracowników, a dojrzalsi i starsi będą coraz większą grupą społeczeństwa i pracujących. Z ostatniego Rocznika Demograficznego wynika, że w ciągu dekady 2014-2024 ubyło w Polsce prawie 2,5 mln osób w wieku 15-64 lat, a przybyło prawie 1,9 mln 65+.
Emerytura jako czas spokojniejszego, ale aktywnego życia
Ryszard Florek, założyciel i prezes firmy meblarskiej Fakro, przyznaje, że jego spółka reaguje na zmiany demograficzne m.in. rozwojem automatyzacji, choć prowadzi ją przede wszystkim ze względów biznesowych. – Młodzi się starzeją, nie tylko pracownicy. Sam mam 73 lata i pracuję – zaznacza. Przedsiębiorca zauważa, że pracownicy produkcyjni, jeśli mają wnuki, ogródki, zwykle przechodzą na emeryturę tuż po osiągnięciu wieku emerytalnego. Ci, którzy pracują w biurach, zostają dwa, trzy, cztery lata dłużej.
Czytaj więcej
Poszukiwanie pracy staje się coraz większym wyzwaniem. Kandydatów frustruje mały wybór i słaba jakość ofert zatrudnienia, a także wydłużanie proces...
Z ostatnich, majowych, badań CBOS wynika, że pracuje ok. 19 proc. osób pobierających emeryturę. Większość z nich chce pracować tak długo „jak będzie to możliwe”, przy czym część uważa, że będzie to możliwe do 68. roku życia. Zaś wśród tych, którzy nie pracują, co trzecia osoba przyznała, że przeszkadzają im uszczerbki w zdrowiu. Kilka tygodni temu CBOS zapytał też respondentów „Kiedy kończy się młodość, a zaczyna się starość?”. Większość wyznaczyła 67 lat jako początek wieku, w którym mija dojrzałość, a zaczyna się starość.
Takie samo pytanie CBOS zadał już trzy razy wcześniej. Pierwszy raz w 1998 r. Wówczas respondenci uznali, że starość zaczyna się, gdy ma się 61 lat. Granica wieku przesuwała się stopniowo. W 2007 r. były to 62 lata, a w 2012 r. – 63 lata. Gdy popatrzy się w prawie trzydziestoletniej perspektywie, to społecznie wyznaczona granica starości przesunęła się aż o 6 lat. Granicą młodości w 1998 r. było z kolei 35 lat, a w czerwcu tego roku – już 39 lat.
Emerytura to nie początek starości
Podobne wyniki przynoszą badania opinii osób w wieku przedemerytalnym, które przeprowadził dwa lata temu Instytut Pracy i Spraw Społecznych. Prof. Piotr Szukalski z IPiSS oraz z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę na to, iż osoby ankietowane, którym wówczas brakowało przynajmniej 10 lat do emerytury (czyli kobiety przynajmniej 50-letnie i 55-letni mężczyźni) miały mocno sprecyzowane opinie: są zwolennikami obecnego wieku emerytalnego, choć ich zdaniem starość zacznie się w późniejszym wieku. Chcą zdążyć – mając już emeryturę, na którą większość chce przejść zaraz po osiągnięciu wieku emerytalnego – nacieszyć się czasem poza pracą.
– Emerytura przestała być świadczeniem, które wymyślono jako zabezpieczenie na czas, w którym nie możemy już z różnych względów pracować. Istnieje rozbieżność pomiędzy oczekiwaniami, kiedy powinno nam się dać przejść na emeryturę, a wiekiem, w którym według nas pojawiają się ograniczenia funkcjonalne – tłumaczy socjolog.
– Z badań wynika, że oczekujemy powszechnie, iż po przejściu na emeryturę pojawi się kilkuletni okres, w którym będziemy mogli, nie pracując już, robić to, na co mamy ochotę – uważa prof. Piotr Szukalski. Jedną z przyczyn, dla których ludzie przestają pracować, jest zmęczenie fizyczne pracą lub wyczerpanie psychiczne. Także on uważa, że kultura zarządzania wiekiem pracowników nie jest w Polsce powszechna. Choć w niektórych branżach, szczególnie w tych, w których spora grupa zatrudnionych to osoby w wieku okołoemerytalnym czy wręcz emerytalnym, zarządzanie wiekiem staje się coraz częstsze. To m.in. służba zdrowia, edukacja czy administracja.
Jak poprawić jakość pracy?
Prof. Szukalski uważa, że zachęty finansowe powinny być stopniowalne i rosnąć przynajmniej przez 2-3 lata po osiągnięciu wieku emerytalnego. – Na przykład, gdy pracujesz rok po osiągnięciu wieku emerytalnego i nie pobierasz świadczenia, korzystasz z 20-proc. ulgi podatkowej, zaś pracodawca połowę składki rentowej przeznacza na składkę emerytalną. Gdy wydłuża się staż pracy, zwiększa się wysokość ulgi – proponuje naukowiec.
Prof. Jacek Męcina z UW dodaje, że budowanie kultury zarządzania wiekiem w firmie powinno polegać także na upowszechnieniu działań, które związane są z docenieniem niekoniecznie finansowym. – Jeśli ktoś przez kilkanaście, kilkadziesiąt lat pracuje na tym samym, tak samo nazwanym stanowisku, choć jego kompetencje rosną, trudno o satysfakcję. Być może warto by w firmach i instytucjach zastanowiono się nad tytułami stanowisk – podpowiada. Jego zdaniem państwo powinno przedsiębiorcom „dać sygnał” w postaci zachęt fiskalnych, a przedsiębiorcy powinni zbudować kulturę zarządzania wiekiem.