– Pomimo trudnego otoczenia gospodarczego tworzenie miejsc pracy w krajach OECD utrzymuje się na solidnym poziomie przy rekordowo wysokim zatrudnieniu – podkreślał Mathias Cormann, sekretarz generalny Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, prezentując we wtorek wyniki najnowszego OECD Employment Outlook, raportu podsumowującego sytuację i wyzwania na rynkach pracy w 38 wysoko rozwiniętych państwach (w tym Polsce). Cormann zwracał uwagę, że kraje OECD mogą się pochwalić historycznie wysokim średnim poziomem wskaźnika zatrudnienia, który w I kw. 2026 r. sięgał 72,1 proc., a także aktywności zawodowej (76,7 proc.), do czego przyczyniła się poprawa tych wskaźników nad Wisłą.
Czytaj więcej
Borykający się z zadłużeniem deweloper sprzedaje swój flagowy biurowiec The Bridge szwedzkiej spółce Eastnine. Posiadacze obligacji Ghelamco mogą o...
Na stabilnym, choć już nie rekordowo niskim poziomie, utrzymuje się też średnie bezrobocie w OECD (4,9 proc. w I kw. 2026 r.), chociaż większość państw członkowskich odnotowała na przestrzeni ostatniego roku jego wzrost.
AI nie odbiera na razie pracy
Jak zaznaczał Mathias Cormann, pomimo spowolnienia przyrostu wakatów, rynek pracy w krajach OECD nadal jest odporny na zawirowania, a także na dynamiczny rozwój i wzrost wykorzystania AI. Na razie nie ma dowodów na to, że sztuczna inteligencja znacząco ogranicza popyt na pracowników. – AI w większym stopniu przekształca niż redukuje rynek pracy – zaznaczał sekretarz generalny OECD, przyznając jednak, że w wysoko rozwiniętych krajach świata widać sporo wyzwań, a także niepokojące zmiany. Jednym z wyzwań jest wzrost bezrobocia wśród młodych ludzi, w tym absolwentów uczelni, którym coraz trudniej o dobre (i dobrze płatne) wejście na rynek pracy. Według danych OECD, nie jest to jednak bezpośredni efekt AI, bo sytuacja absolwentów zaczęła się pogarszać jeszcze przed boomem na sztuczną inteligencję.
Jedną ze wskazanych w raporcie niekorzystnych zmian jest wyhamowanie wzrostu realnych płac ((w I kw. 2026 r. zmalał on średnio do 2,2 proc. z 2,7 proc. rok wcześniej), które w wielu krajach – nawet jeszcze przed niedawnym wzrostem cen energii – nie osiągnęły poziomu sprzed kryzysu inflacji w 2022 r. Dużo lepiej wypadła tu m.in. Polska z 4,8 proc. wzrostem realnego wynagrodzenia w ciągu ostatniego roku, do marca 2026 r.
Co więcej, według prognoz OECD, w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie, który odbije się na wzroście nie tylko cen energii, w tym roku w wysoko rozwiniętych krajach trzeba się liczyć ze średnim spadkiem realnych wynagrodzeń, co może obniżyć standard życia wielu osób. W 2027 r. sytuacja powinna się poprawić, jednak o tę poprawę nie będzie łatwo w przypadku biedniejszych gospodarstw domowych, szczególnie tych w najsłabiej rozwiniętych regionach.
Bogatsi bogacą się, a biedni biednieją
Tegoroczny Employment Outlook zwraca uwagę na negatywne konsekwencje utrzymujących się dużych różnic między najlepiej i najgorzej rozwiniętymi regionami w poszczególnych krajach, które w trudniejszych czasach mogą się jeszcze pogłębić.
– Miejsce zamieszkania nadal mocno wpływa na możliwości zatrudnienia, wysokość dochodów i szanse rozwoju zawodowego – podkreślają autorzy raportu zwracając uwagę, że w połowie państw OECD 20 proc. najlepiej rozwiniętych regionów (na czele z dużymi aglomeracjami) ma wskaźnik zatrudnienia wyższy średnio o 20 pkt. proc. i 2-3-krotnie wyższą produktywność niż 20 proc. najsłabiej rozwiniętych regionów. Przekłada się to na wysokość płac, a więc dochody, standard życia, a także na perspektywy zawodowe i życiowe mieszkańców, bo np. w biednych regionach bezrobocie jest średnio dwukrotnie większe.
Jednym ze sposobów na wyrównanie regionalnych różnic mógłby być wzrost mobilności, czyli wewnętrznych migracji w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy i lepszego życia. Na razie jednak zaledwie 3 proc. pracowników w krajach OECD decyduje się na taką przeprowadzkę. Według autorów raportu, barierą są koszty transportu, mieszkań (które w wysoko rozwiniętych regionach są znacznie droższe), kwestia opieki nad dziećmi, a także dopasowania umiejętności do potrzeb pracodawców.
Potrzebna jest więc pomoc państwa w wewnętrznej relokacji, inwestycje w poprawę edukacji, a także zachęty dla firm do inwestycji w słabo rozwiniętych regionach. Bez tego różnice między regionami będą się tylko pogłębiać – nasilone przez zmiany demograficzne, gdyż młodzi będą uciekać z miejsc, gdzie trudno o pracę i dobre warunki życia.