– Ci którzy odpowiadają za konkretne sytuacje w konkretnych szpitalach, jak wiecie, będą odpowiadać, niektórzy przed wymiarem sprawiedliwości. Będziemy ten proces kontroli i egzekucji przepisów prawa i przyzwoitości kontynuować – mówił premier.
– Przed panią minister (zdrowia) i szefostwem NFZ stoi bardzo pilny obowiązek przygotowania konkretnych rozwiązań, także systemowych, dotyczących i nieprawidłowości w systemie płac, wyceny świadczeń, organizacji prac szpitali. Nad tym siedzieliśmy kilkadziesiąt godzin, jeszcze dzisiaj będziemy te rozmowy kontynuować i mam nadzieję, że jutro pani minister i jej współpracownicy będą gotowi do prezentacji naszych ustaleń – dodał. – Będziemy dalej działać na rzecz, nomen omen, uzdrowienia sytuacji w ochronie zdrowia wszędzie tam, gdzie to w trybie pilnym jest możliwe – zaznaczył.
Tusk mówił też, że rząd jest przygotowany na zmiany ustawowe, ale te – jak zaznaczył – wymagają więcej czasu. - Wszystko to, co jest możliwe do zrobienia mocą decyzji pani minister, rządu, NFZ, przeprowadzimy w trybie pilnym. Nie będą to łatwe zadania i nie wszystkim się spodobają (...), ale nie ma odwrotu od tej drogi – podkreślił.
– Nie mam tu żadnych wątpliwości, że wszyscy z dużym zainteresowaniem i narastającą niecierpliwością czekają na sprawiedliwe i uczciwe rozstrzygnięcia w tych najbardziej bulwersujących kwestiach – podsumował premier.
Donald Tusk sformułował ultimatum dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy
7 lipca mija termin ultimatum, który premier przedstawił minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie i prezesowi NFZ Filipowi Nowakowi. 3 lipca Tusk poinformował, że daje minister i prezesowi NFZ czas do wtorku na przygotowanie rekomendacji dotyczących rozwiązania problemów tzw. saloników VIP, omijania kolejek do lekarzy i lekarzy milionerów.
Czytaj więcej
Dostęp do publicznej ochrony zdrowia musi być równy - oświadczył na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Premier poinformował, że do wtorku da...
– Trzeba doprowadzić do systemowych rozwiązań (...), które uporają się z tymi najbardziej oburzającymi praktykami. Mam na myśli tutaj tzw. saloniki VIP. To zjawisko musi zniknąć: zgodnie z prawem, konstytucją i przyzwoitością. Dostęp do publicznej ochrony zdrowia musi być równy – stwierdził Tusk, dodając, że „nie może być miejsc w szpitalach publicznych, w których przyjmuje się wybranych ludzi tylko dlatego, że mają dostęp do szefostwa szpitala, starosty, ordynatora" – Musi być jasność, że tego typu praktyki są niezgodne z prawem – podkreślił, nawiązując do publikacji kanału Zero.pl (a także Onetu) dotyczących nieprawidłowości w Szpitalu Południowym.
Tusk zapowiedział też dążenie do zakończenia z „kominami płacowymi” w ochronie zdrowia, które są efektem „nadużywania systemu” przez niektórych lekarzy. – Będzie to wymagało naszej wspólnej pracy i bardzo proszę, abyście zaakceptowali ten zamysł rządu, by odpowiednia instytucja w Ministerstwie Zdrowia miała wgląd w to, kto ile zarabia w publicznej ochronie zdrowia – wyjaśnił. Jak dodał, celem inicjatywy rządu jest wyeliminowanie nadużyć.
– Kwestia saloników VIP, zeszytów, czyli omijania kolejek, lekarzy milionerów to musi się skończyć. Jeśli do wtorku nie otrzymam satysfakcjonujących rekomendacji precyzyjnych to w środę podejmę odpowiednie decyzje, także personalne – ostrzegał w piątek Tusk. Z wtorkowej wypowiedzi premiera wynika jednak, że nie należy spodziewać się ani dymisji minister, ani prezesa NFZ.
Donald Tusk o szczycie NATO: Pokażemy sojusznikom, że nasza polityka wobec wojny Rosji z Ukrainą jest stabilna
Premier wypowiedział się też na temat rozpoczynającego się szczytu NATO w Ankarze, na którym Polskę reprezentować będzie prezydent Karol Nawrocki oraz wicepremierzy: Władysław Kosiniak-Kamysz i Radosław Sikorski, szefowie MON i MSZ. – Pojechali tam z oczywistą misją, aby nasi sojusznicy wiedzieli, że polska polityka w odniesieniu do wojny rosyjsko-ukraińskiej jest polityką stabilną i nie będzie zależała od politycznych emocji i politycznych gier pomiędzy partiami politycznymi w Polsce – oświadczył.
Czytaj więcej
Jeśli ktoś liczył, że znajdzie tu wyliczankę kłamstw wygłoszonych przez wicepremiera i ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, to się srodze...
Tusk powtórzył deklarację z 6 lipca, że Polska „będzie wspierała Ukrainę w jej obronie przeciwko rosyjskiej agresji". – Nie tylko ze względu na przyzwoitość i solidarność, ale przede wszystkim ze względu na nasze bezpieczeństwo, nasz interes narodowy. Jeśli panowie Kaczyński, Mentzen, Bosak, Braun mają zamiar się ścigać na antyukraińskie nastroje, po to, aby zyskać jakąś popularność, na pewno nie będziemy w tym uczestniczyć, wręcz przeciwnie. Chcemy (...) racjonalnie oceniać co nam się opłaca, co się nie opłaca w relacjach z Ukrainą, nie jesteśmy naiwni (...) w kwestii bezpieczeństwa, współpracy militarnej, obrony przed Rosją będziemy dalej ściśle współpracować. Żadna polityczna hucpa tego nie zmieni – zapewnił premier.
Tusk dodał, że „na ponurym wyścigu na radykalne nastroje” niektórzy politycy mogą zdobyć punkty, ale „Polska będzie przegrywała".
– Apeluję do wszystkich (...) nie trzeba kochać Ukrainy, nie mam tego typu oczekiwań. Ale każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu wie, że w interesie Polski jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny – powiedział premier, zarzucając politycznym przeciwnikom, że ci „lekceważą polski interes narodowy” w tej sprawie.
Premier zapewnił też, że „wszystkie dotychczasowe formy pomocy (dla Ukrainy) były precyzyjnie koordynowane i ustalane z kierownictwem NATO". – Polska nie wyrywa się z donacjami przed innych. Działamy bardzo odpowiedzialnie i rozsądnie – zaznaczył.