– Nasze bezpieczeństwo zależy nie tylko od nowoczesnego sprzętu, nie tylko od obecności sojuszniczych wojsk w Polsce, przede wszystkim wojsk amerykańskich, ale też od spójnej polityki w Polsce dotyczącej naszego bezpieczeństwa – powiedział premier.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Rząd ma ujawnić, co Polska oddała Ukrainie. Rzecznik prezydenta: To nie jest dobra decyzja

– W ostatnich godzinach, dniach głośno jest o Patriotach, symbolicznie mówimy o Patriotach, pociskach, jakie Polska przekazała Ukrainie. Ale ja chciałem przy okazji powiedzieć coś o patriotach, tzn. o ludziach, którzy naprawdę mądrze rozumieją to, co jest dobre i ważne dla Polski – dodał, nawiązując do ujawnienia w weekend przez wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka, że „w marcu, w tajemnicy przed Sejmem, rząd oddał Ukrainie drogie i trudne do kupienia pociski przechwytujące do systemów Patriot”. Wicemarszałek Sejmu podkreślił, że „były one zakupione przez Polskę od USA w celu budowy wielowarstwowego systemu obrony przeciwlotniczej” oraz że pociski te są jedynymi na wyposażeniu polskiej armii, którymi zwalczać można rosyjskie rakiety Iskander. Wyjaśnień w tej sprawie zaczął domagać się PiS, a wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w reakcji na to odtajnienie wszystkich donacji polskiego sprzętu wojskowego dla Ukrainy w latach 2022-2026. 

– Ponawiam swój apel do wszystkich, począwszy od prezydenta, do wszystkich polityków: nie igrajcie z ogniem. Pomoc Polski dla Ukrainy w jej wojnie z Rosją była przedmiotem naszego politycznego i narodowego konsensusu – oświadczył premier.

Donald Tusk przypomina: Pomoc poprzedniego rządu dla Ukrainy była masywna, nikt nie krytykował, choć wiązało się to z ryzykiem

– Można dyskutować o historii, o wzajemnych relacjach, można zastanawiać się w jakim zakresie pomagać imigrantom, uchodźcom tu w Polsce, ale nie można w żaden sposób narażać na ryzyka naszej współpracy z Ukrainą w jej obronie przed napaścią rosyjską. Tak było wtedy, gdy nasi poprzednicy zdecydowali o wielkich transferach polskiej broni do Ukrainy w pierwszych dniach i miesiącach wojny. Nikt tego nie krytykował, chociaż akcja była bardzo masywna i wiązała się z pewnymi ryzykami – mówił Tusk, nawiązując do pomocy wojskowej przekazanej Ukrainie w czasie, gdy władzę w Polsce sprawował PiS. 

Czytaj więcej

„Pokażemy donacje dla Ukrainy od PiS”. Sikorski mówi o „geopolityce gówniarstwa”

– Wszyscy rozumieliśmy, że wsparcie na wojnie dla Ukrainy, leży w interesie Polski. To nie jest tylko kwestia solidarności, przyzwoitości. To jest po prostu, jeden do jeden, kwestia naszego bezpieczeństwa. Każda rakieta wystrzelona w Ukrainie, celna, która niszczy pociski, rakiety, drony, samoloty agresora, to jest większe bezpieczeństwo Polski. Nie możemy o tym dyskutować w kontekście jakiejś niemądrej walki politycznej tutaj w kraju – podkreślił szef rządu.

Donald Tusk: Ci, którzy dzisiaj podnoszą krzyk, przed nami podejmowali decyzje o znacznie większym stopniu ryzyka

Tusk zwrócił się następnie do tych, którzy opowiadają się za wstrzymaniem pomocy wojskowej dla Ukrainy, mówiąc: „Chyba nie przeszliście na stronę Rosji? Tak nie może być”. 

– Wszyscy Polacy zobaczą niedługo jak wygląda polska pomoc dla Ukrainy, tak jak inne państwa, my mamy z tego powodu satysfakcję. Tak, Polska skutecznie wspiera Ukrainę, na tyle, na ile możemy to robić – zaznaczył premier dodając, że wraz z wicepremierem i ministrem obrony narodowej „bardzo pilnuje”, aby nasze donacje dla Ukrainy „nie narażała na szwank naszego bezpieczeństwa”. - Jestem przekonany (...) że robimy to o wiele skuteczniej, niż ci, którzy dzisiaj podnoszą krzyk, a przed nami podejmowali decyzje o znacznie większym stopniu ryzyka – zaznaczył.

– Jeszcze raz składam ofertę wobec wszystkich w Polsce: nie czyńmy z kwestii bezpieczeństwa pola walki politycznej. To pole walki jest zupełnie gdzie indziej. Musimy utrzymać polską solidarność, polskie polityczne porozumienie ponad podziałami w kwestii bezpieczeństwa, w kwestii wojny i pokoju, bo inaczej bardzo szybko zapłacimy za to wysoką cenę – ostrzegł premier. 

O polskiej pomocy dla Ukrainy Tusk mówił, że jest „rozsądna i dobrze wyważona”, a nasi sojusznicy z NATO „dobrze zrozumieli, że Polska musi zadbać przede wszystkim o bezpieczeństwo granicy wschodniej”. – Negocjując z naszymi partnerami w NATO ustępujemy tam, gdzie to jest konieczne, dajemy to, co możemy dać. Osiągnęliśmy zrozumienie wobec tej taktyki – dodał premier, nazywając działania rządu mianem „rozsądnych”. Słowa Tuska zdają się być potwierdzeniem nieoficjalnych doniesień „Faktów” TVN, że Polska przekazała Ukrainie pociski PAC-3 w ramach koalicji państw NATO, po konsultacjach z sojusznikami i na prośbę USA. - Mogę potwierdzić, że wszystko co robimy jeśli chodzi o donację, jest ustalane z sekretarzem generalnym NATO i z USA – mówił pytany o te doniesienia wiceminister obrony Cezary Tomczyk. Państwa, które wchodzą w skład koalicji przekazującej pociski PAC-3 Ukrainie miały otrzymać zapewnienie, że jeśli zostaną zaatakowane uzyskają wsparcie w postaci większej liczby pocisków PAC-3 niż ta, którą przekazały Ukrainie. 

– Dla taniej i niebezpiecznej popularności politycznej nie można narażać bezpieczeństwa Polski. To jest wykluczone. Opamiętajcie się, bo to jest naprawdę ostatnia chwila – podsumował szef rządu.