Kancelaria Prezesa Rady Ministrów domaga się zwrotu blisko 3,4 miliona zł przyznanych w czerwcu 2023 r. przez rząd Mateusza Morawieckiego. Środki trafiły do Stowarzyszenia Bezpieczna Lubelszczyzna na realizację programu szkoleń dla kobiet. Jak informuje Radio ZET, kontrola przeprowadzona po zmianie władzy wykazała, że nieprawidłowo rozliczono aż 98 proc. przyznanej dotacji. Sprawa trafiła do sądu.

Kontrowersje wokół akcji billboardowej powiązanej z PiS

Kilka dni po otrzymaniu środków finansowych, w województwie lubelskim pojawiły się wielkie billboardy zachęcające do udziału w szkoleniach. Ich ambasadorkami zostały Monika Pawłowska (ówczesna posłanka PiS) oraz Magdalena Filipek-Sobczak (ówczesna radna sejmiku z ramienia PiS). Banery pojawiły się na ulicach na kilka tygodni przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej do parlamentu w 2023 r..

Inspektorzy badający sprawę uznali akcję billboardową za nieuprawnioną promocję polityczek, wyceniając jej koszt na 250 tysięcy zł. W informacji pokontrolnej, na którą powołuje się Radio ZET, wskazano, że lokalizacja plakatów z wizerunkiem konkretnej kandydatki ściśle pokrywała się z okręgiem wyborczym, w którym później startowała. Ponadto struktura banerów przypominała plakaty wyborcze, a Monika Pawłowska w swojej oficjalnej kampanii wykorzystała to samo zdjęcie, które służyło do promocji projektu szkoleniowego.

Czytaj więcej

Morawiecki oddaje Order Księcia Jarosława Mądrego. „Skorumpowana elita ukraińska”

– W momencie, gdy powstała inicjatywa projektu, nie myślałam o wyborach i nie byłam kandydatką w żadnych wyborach, więc nie uważam, aby inicjatywa miała jakikolwiek związek z kampanią wyborczą – przekazała Radiu ZET Magdalena Filipek-Sobczak. Z kolei Monika Pawłowska podkreśliła, że jest „wdzięczna i dumna” z pełnienia roli ambasadorki, a doniesienia medialne określiła jako element wojny politycznej.

Zarzuty o nepotyzm i decyzja sądu

Kontrola KPRM wykazała również nieprawidłowości finansowe w relacjach stowarzyszenia z podwykonawcami. Łącznie 448 tysięcy zł trafiło do firmy Zoe.Net.CO, należącej do Jędrzeja Halerza – ówczesnego rzecznika stowarzyszenia, byłego dyrektora biura poselskiego Moniki Pawłowskiej, a prywatnie jej męża. Wątpliwości wzbudziło m.in. rozliczenie konferencji na 500 osób kwotą 180 tysięcy zł, podczas gdy sala mogła pomieścić maksymalnie 300 uczestników. Stowarzyszenie nie przedstawiło też dowodów na realizację transmisji online.

– Ja swoje zadania wykonałem zgodnie z podpisaną umową, byłem kontrolowany przez wszystkie możliwe instytucje, m.in. KAS, US, ZUS i żadna z nich nie dopatrzyła się nieprawidłowości – stwierdził Jędrzej Halerz w rozmowie z Radiem ZET.

Czytaj więcej

Kosiniak-Kamysz odtajnia donacje dla Ukrainy. Będzie kontrola SKW w MON

Stowarzyszenie Bezpieczna Lubelszczyzna zaskarżyło decyzję szefa KPRM nakazującą zwrot 3,38 miliona zł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. 27 maja 2026 r. sąd odrzucił skargę. Sędzia Małgorzata Jarecka, rzeczniczka prasowa WSA, poinformowała Radio ZET, że powodem odrzucenia było nieuiszczenie przez stowarzyszenie wymaganej opłaty sądowej. Postanowienie jest nieprawomocne.

Prezes stowarzyszenia Tomasz Lebiocki zapowiedział dalszą walkę prawną. – Kluczowe jest to, że Kancelaria Premiera podważyła całość wydatków, a nie tylko część. A my przecież udowodniliśmy, że projekt został zrealizowany – oświadczył Lebiocki, nazywając działania urzędników nagonką polityczną. Podkreślił również, że konto organizacji pozostaje zablokowane.