Chodzi o Piotra, specjalistę z Zarządu Dróg Miejskich (portal nie ujawnia jego nazwiska), który w 2025 roku, wraz z dwójką współpracowników odmówił wykonania ustnego polecenia dotyczącego ubezpieczenia aut przejętych przez miasto. Urzędnicy domagali się wydania im polecenia na piśmie, ponieważ miasto formalnie nie było jeszcze właścicielem aut, więc – zdaniem Piotra i jego współpracowników – brak było podstawy prawnej do ubezpieczenia ich przez miasto. Dlatego pracownicy ZDM chcieli, aby odpowiedzialność za ewentualną decyzję wziął na siebie ich przełożony.
Specjalista z ZDM został sygnalistą, a dwa miesiące później go zwolniono
Polecenia na piśmie Piotr i jego współpracownicy nie dostali, natomiast – jak relacjonował mężczyzna – od tego czasu rozpoczęły się szykany wobec urzędników, którzy odmówili wykonania polecenia. Przejawiały się one m.in. obniżeniem wysokości dodatków motywacyjnych czy wyznaczaniem im zadań, które były niemożliwe do realizacji.
Czytaj więcej:
Praktyka JST pokazuje, że ustawa o sygnalistach generuje znaczne koszty i problemy organizacyjne, nie przynosząc widocznej poprawy wykrywalności na...
Pro
W związku z takim traktowaniem mężczyzna, z którym rozmawiał portal Zero.pl, poinformował o nieprawidłowościach dyrektora Zarządu Dróg Miejskich Łukasza Puchalskiego, a gdy ten nie dopatrzył się nieprawidłowości – Piotr zgłosił sprawę do Urzędu m.st. Warszawy. W listopadzie 2025 roku uzyskał status sygnalisty.
Jednak już dwa miesiące później mężczyznę zwolniono z pracy, a zwolnienie argumentowano m.in. wysłaniem pisma do Rafała Trzaskowskiego. Mężczyzna odwołał się od zwolnienia do sądu.
Sprawa sygnalisty z Warszawy. Zero.pl: Kłamał ZDM, kłamał Rafał Trzaskowski
Gdy Zero.pl opisało historię ZDM i ratusz wydały oświadczenia, w których jednak – jak informuje portal – mijały się z prawdą. „ZDM, podejmując decyzję o wypowiedzeniu umowy Panu Piotrowi, nie miał wiedzy, że pracownik został objęty ochroną sygnalisty przez jakąkolwiek inną instytucję. Zgodnie z prawem informacja o statusie sygnalisty mogła być przekazana ZDM wyłącznie za zgodą lub przez samego pracownika” – głosi oświadczenie ZDM. Tymczasem Zero.pl publikuje treść notatki służbowej z 26 stycznia, która temu przeczy. „Pan [tu nazwisko sygnalisty], po zapoznaniu się z treścią, odmówił podpisania dokumentów, informując, iż posiada dokument od Prezydenta m.st. Warszawy o zakazie podejmowania wobec niego jakichkolwiek działań. Na prośbę pani Godlewskiej [pracownica ZDM], pracownik okazał przedmiotowe pismo, jednocześnie nie był w stanie stwierdzić, czy Zarząd Dróg Miejskich otrzyma od Prezydenta m.st. Warszawy dokumentację potwierdzającą ten fakt” – głosi treść notatki.
Czytaj więcej
Afera wokół Szpitala Południowego uderza w Rafała Trzaskowskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że ponad połowa Polaków domaga się odejścia prezydenta...
Zero.pl zarzuca też mówienie nieprawdy Trzaskowskiemu, który mówił, że sprawa zgłoszenia dokonanego przez sygnalistę jest zamknięta, a stawiane przez niego zarzuty nie potwierdziły się. Tymczasem – jak ustalił portal Zero.pl – nadal nie ma informacji końcowej w przedmiocie zasadności informacji o naruszeniu prawa, a dopiero po sporządzeniu takiej informacji sprawa jest zamknięta. Ponadto sygnaliście ochrona przysługuje nawet w przypadku niezasadnego zgłoszenia – nie przysługuje ona jedynie wtedy, gdy jego zgłoszenie celowo wprowadza w błąd.
To, że Piotr został niewłaściwie potraktowany przez przełożonych, potwierdziła też kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w ZDM. Z kontroli wynika, że miejska jednostka oszukała mężczyznę na pieniądze, ponieważ nie przyznała mu należnej od początku 2026 roku podwyżki wynagrodzenia. Ponadto ZDM miał bezprawnie zaniżyć kwotę ekwiwalentu za urlop zwalnianemu pracownikowi. Kontrola zakończyła się decyzją inspektora o przeprowadzeniu postępowania wykroczeniowego.
W sprawie niewłaściwego potraktowania mężczyzny zawiadomienie do prokuratury zamierzają złożyć politycy PiS. Kwestia ochrony sygnalistów przez warszawskie urzędy ma być przedmiotem zaplanowanej na 6 lipca sesji Rady m.st. Warszawy.