Reklama

Marcin Malecko z Biura RPO: Najwięcej zgłoszeń od sygnalistów dotyczyło kwestii finansowych

Nie potwierdziły się obawy, że dopuszczenie zgłoszeń anonimowych doprowadzi do paraliżu systemu i zalewu niemerytorycznych spraw - mówi Marcin Malecko, dyrektor zespołu do spraw sygnalistów Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Publikacja: 20.01.2026 05:00

Marcin Malecko z Biura RPO: Najwięcej zgłoszeń od sygnalistów dotyczyło kwestii finansowych

Foto: Adobe Stock

Jak pan ocenia pierwszy rok funkcjonowania przepisów dotyczących zgłoszeń zewnętrznych?

Myślę, że był to dla instytucji publicznych, podmiotów prywatnych, ale także dla samych potencjalnych sygnalistów okres rozpoznawania, czym te przepisy będą w praktyce. Jeśli chodzi o liczbę zgłoszeń zewnętrznych kierowanych do rzecznika praw obywatelskich, obserwowaliśmy przez cały rok ich dość stabilny poziom.

Pod koniec roku zmieniały się jednak proporcje. Coraz większą część wpływu stanowiły zgłoszenia faktycznie spełniające kryteria ustawy i dyrektywy, czyli pochodzące od osób informujących o nieprawidłowościach w kontekście związanym z pracą oraz dotyczące dziedzin wskazanych w przepisach.

Czytaj więcej

Więcej wolnego? Biznes na razie nie chce o tym słyszeć

A jak wygląda to liczbowo?

Jeśli chodzi o dane liczbowe: łącznie kanałami poświęconymi sygnalistom wpłynęło do rzecznika 690 spraw. Spośród nich ponad 220 zostało zakwalifikowanych przez nasz zespół jako zgłoszenia zewnętrzne w rozumieniu ustawy o ochronie sygnalistów i były tak procedowane.

To niewiele.

Na tym etapie trudno jednoznacznie ocenić. Doświadczenia innych państw pokazują, że liczba zgłoszeń zazwyczaj rośnie z roku na rok. Zobaczymy więc, jak sytuacja będzie wyglądała po kolejnych 12 miesiącach funkcjonowania przepisów. Nasze liczby nie odbiegają też znacząco od początkowego okresu wdrażania tych regulacji w innych krajach. Warto też zwrócić uwagę, że choć temat był obecny w mediach, to nie towarzyszyła mu szeroka, ukierunkowana kampania informacyjna skierowana bezpośrednio do pracowników. Stąd ta liczba zgłoszeń mogła być mniejsza niż początkowo zakładano.

Reklama
Reklama

Mam też wrażenie, że na początku – zarówno po stronie niektórych organów publicznych, jak i pracodawców – pojawiała się pewna nieufność do mechanizmu sygnalizowania oraz założenie, że brak zgłoszeń jest sygnałem pozytywnym. Tymczasem w takiej sytuacji warto zastanowić się, czy nie należałoby ponownie poinformować pracowników o dostępnych narzędziach informowania o nieprawidłowościach, a w przypadku organów publicznych – także nad sposobem komunikowania istnienia tych kanałów.

Czytaj więcej

Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne

Z jakich dziedzin pochodziło najwięcej spraw?

Katalog przedmiotowy określony w ustawie o ochronie sygnalistów jest skomplikowany i może budzić wątpliwości z perspektywy osób dokonujących zgłoszeń. Przez cały rok pojawiały się sprawy z zakresu prawa pracy, w szczególności dotyczące mobbingu. Były to jednak przypadki, które nie mogły zostać zakwalifikowane jako zgłoszenia sygnalistyczne, ponieważ prawo pracy nie jest objęte zakresem ustawy.

Jeśli chodzi o zgłoszenia zewnętrzne, zgodnie z przewidywaniami, najwięcej dotyczyło kwestii finansowych – m.in. nieprawidłowości podatkowych, ustawianych przetargów czy niegospodarności w zarządzaniu mieniem publicznym w instytucjach państwowych. Rzecznik nie jest organem właściwym do szczegółowego merytorycznego badania takich spraw, dlatego były one przekazywane do odpowiednich instytucji. Najwięcej zgłoszeń trafiło do Krajowej Administracji Skarbowej.

Iloma sprawami zajęli się państwo samodzielnie w ciągu roku?

Kilkanaście spraw dotyczących podstawowych praw i wolności zostało podjętych przez rzecznika. Chodzi o takie przypadki, w których RPO jest właściwy nie tylko do przyjęcia i przekazania zgłoszenia, ale również do samodzielnego jego rozpatrzenia i prowadzenia działań następczych.

Część z nich dotyczyła bezpieczeństwa oraz warunków opieki nad dziećmi w placówkach opiekuńczych. Podjęliśmy także kilka spraw związanych z ustawianymi konkursami na stanowiska w instytucjach publicznych, które zakwalifikowaliśmy jako naruszenie konstytucyjnego prawa równego dostępu do służby publicznej.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zmiany w zwolnieniach lekarskich dopiero od 2027 roku

Jak wyglądała kwestia zgłoszeń anonimowych?

Nie potwierdziły się obawy, że dopuszczenie zgłoszeń anonimowych doprowadzi do paraliżu systemu i zalewu niemerytorycznych spraw. Zgłoszenia anonimowe nie zdominowały wpływu do RPO. Co więcej, część spraw, które zostały przez nas podjęte i przekazane lub w których rzecznik samodzielnie prowadził działania następcze opierała się właśnie na nich.

Wydaje się więc, że przyjęte przez nas założenie, polegające na pozostawieniu swobody w ocenie takich zgłoszeń, przy jednoczesnym dopuszczeniu ich składania, okazało się trafne.

Czy na podstawie rocznego doświadczenia można już przedstawić postulaty zmian?

Rozszerzenie katalogu przedmiotowego o niektóre aspekty prawa pracy byłoby jednym z nich. Jest to bardzo szeroka dziedzina, dlatego należałoby się zastanowić, które jej obszary mogłyby zostać objęte ochroną sygnalistów i mogą realizować cele dyrektywy. Tytułem przykładu można tu wskazać przypadki związane z bezpieczeństwem i higieną pracy. Z kolei kwestie dotyczące przykładowo mobbingu często dotyczą w większym stopniu konkretnych sporów prawnych, do rozstrzygania których właściwsze wydają się inne instrumenty przewidziane w systemie prawnym. Jest to istotne, ponieważ osoba zgłaszająca naruszenia jest pracownikiem i bardzo często nawet w sprawach zakwalifikowanych jako zgłoszenia sygnalistyczne pojawiają się równolegle wątki z zakresu prawa pracy. Dla sygnalisty nie zawsze jest zrozumiałe, dlaczego kwestie, które bezpośrednio dotyczą takiej osoby lub jej współpracowników, nie mieszczą się w katalogu przedmiotowym ustawy – zwłaszcza gdy towarzyszy im obawa przed działaniami odwetowymi.

Czy ma pan jeszcze inne postulaty, niezwiązane bezpośrednio z katalogiem?

Myślę, że kluczowe jest budowanie większego zaufania pracodawców do tego narzędzia. Na etapie wdrażania przepisów dominowała obawa przed spełnieniem wymogów formalnych – podobna do tej, która towarzyszyła wprowadzaniu RODO. Dziś warto spojrzeć na system zgłoszeń jako na narzędzie, które może być korzystne także dla samych firm. Choć celem dyrektywy jest ochrona interesu publicznego, to z perspektywy organizacji umożliwia ona wczesne reagowanie na problemy wewnętrzne, bez ich eskalowania na zewnątrz i bez ponoszenia kosztów – także wizerunkowych.

Czytaj więcej

„Sygnaliści”: Nieoczekiwana zmiana zdania
Zawody prawnicze
Waldemar Żurek: Notariusz zawodem zamkniętym? Nie można do tego dopuścić
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Zawody prawnicze
Prokurator pod telefonem będzie zbyt drogi
W sądzie i w urzędzie
Pierwszy i drugi małżonek zamiast kobiety i mężczyzny. Będą zmiany w USC
Prawo karne
Jest decyzja ws. wyłączenia sędzi, która ma zdecydować o losie Zbigniewa Ziobry
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama