Mundial w tym roku nie daje, niestety, najważniejszych emocji, tych związanych z występem polskiej reprezentacji. Zajmuję się sprawami zagranicznymi, a to oznacza, że zaglądam do mediów z innych krajów. Najczęściej z USA, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Francji, a więc mających powód przeżywania tego rodzaju emocji. Niemieckie media przeżywały huśtawkę nastrojów, oznaki kryzysu pojawiły się po porażce z Ekwadorem, która nie miała znaczenia dla wyjścia Niemiec z grupy, ale przegrana z Paragwajem, eliminująca je z dalszej gry, doprowadziła do narodowej histerii. Z jednym ważnym wyjątkiem. Kanclerz Friedrich Merz, mimo przeżywanego bólu, pochwalił piłkarzy za „zaangażowanie i zespołowego ducha”. – Jesteśmy z was dumni – napisał, co wywołało zdumienie. Pojawiły się podejrzenia, że Merz oglądał stary mecz z czasów niemieckiej chwały futbolowej.