Reklama

„Wypisy”: Pochwała pustki

Marcin Świetlicki gdzieś kiedyś napisał, że wierność nie jest jego ulubioną cechą, a poezję robi z „antymaterii”.
„Wypisy”, Marcin Świetlicki, wyd. a5

„Wypisy”, Marcin Świetlicki, wyd. a5

Foto: mat.pras.

Reklama
Reklama
Reklama

Chyba tylko nadmiarem nicości, plugastwa i antymaterii właśnie, których wystarczy dla wszystkich – dla ludzi, świata, wydawnictw i poezji wreszcie. „Wypisuję sobie nieobecność. Wypisuję się z tego i z tego” – pisze w najnowszym tomie, ale z oficyny a5 Ryszarda Krynickiego od trzydziestu lat się nie wypisał.

Każdy, kto kocha Świetlickiego, będzie go kochał dalej tak samo – każdy, kto go nie znosi, będzie nie znosił stabilnie – taki jest zbiór jego najnowszych wierszy. W „Wypisach” poeta wraca do ciemnych pieśni poskładanych z tych smutnych ruin codzienności. Intensywność jego negacji zaskakuje, powiedzmy, że energia i swada, z jaką poeta rzuca się na te smugi, które zostawia istnienie, na te kosmiczne dziury i martwe braki ma w sobie coś rzutkiego, żwawego. „Wypisuję się. A świat się nie kończy” – pisze, żeby parę kartek później stwierdzić, że „miga nowe życie / jak żartobliwe widmo”. I tak trwa ta upiorna huśtawka, tym razem bez większego społecznego czy politycznego ciśnienia.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama