Padają w „Tam, w dole” zdania, które chce się natychmiast zapisać i zapamiętać – zbyt ładne, żeby zdegenerowały się w płaski cytat o pozorowanej głębi.
Obrazów polepionych z pamięci, języka i wyobraźni jest w nowej książce Marka Bieńczyka mnóstwo. Ale kto tak właściwie do nas mówi w „Rondzie Wiatraczna”?
Czy da się dziś jeszcze napisać powieść drogi, w której wędrówka prowadzi przed siebie, w przestrzeń, do ludzi? Czy też podróżować można już tylko w głąb s...