Reklama

„Żal, może on”: Przebijanie się przez ścianę

Wiersze Romana Honeta z tomu „żal, może on” są jak zaproszenie, by popatrzeć na parujące wciąż wnętrzności.
„żal, może on”, Roman Honet, wyd. Biuro Literackie

„żal, może on”, Roman Honet, wyd. Biuro Literackie

Foto: mat.pras.

Kiedy czytam poezję Romana Honeta, z uporem wraca do mnie zmielona przez memy historia o Leonidzie Rogozowie – radzieckim lekarzu, który na Antarktydzie sam sobie zoperował wyrostek. W najnowszym tomie poety „żal, może on” aura tej surrealistycznej, a przecież prawdziwej historii trzyma się mnie jeszcze bardziej, bo to wiersze trochę okrutne, trochę czułe, ale za każdym razem pisane w głąb siebie. Nie jest to konfesyjność rozumiana jako prosty biografizm, choć da się wyczytać to i owo z życia poety. To raczej zaproszenie, by popatrzeć na parujące wciąż wnętrzności.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama