Niedawno austriacki resort sprawiedliwości poinformował, że tamtejsza prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie makabrycznych zdarzeń, do których doszło przeszło trzy dekady temu. Chodzi o tzw. sarajewskie safari. Bogaci cudzoziemcy mieli płacić podczas niego za możliwość strzelania do cywilów w oblężonym w latach 90. Sarajewie. Odrębne postępowania w tej sprawie prowadzone są już między innymi we Włoszech oraz w Bośni i Hercegowinie.

Chorwacki dziennikarz Domagoj Margetić w swojej najnowszej książce ujawnił szczegóły makabry. 

Chorwacki dziennikarz pisze w swojej książce o „ludzkich safari”. Domagoj Margetić opisał szczegóły makabry

W wydanej w kwietniu 2026 r. książce „Pay and Shoot” (pol. „Płać i strzelaj”) Margetić opisuje proceder, w ramach którego zamożni cudzoziemcy mieli płacić za możliwość strzelania do cywilów podczas oblężenia Sarajewa.

Z przytoczonych w książce dokumentów wynika między innymi, że stawki miały zależeć od tego, kto był celem. Wśród osób, które płaciły za zabijanie mieli znajdować się obywatele państw zachodnich.

Jak zauważa portal tygodnika „The Sunday Times”, opisane w książce ustalenia wskazują, że uczestnicy makabrycznych wyjazdów do Sarajewa mieli płacić 80 tys. marek niemieckich – czyli około 53 tys. dolarów według ówczesnego kursu – za możliwość zabicia kobiety w średnim wieku. Cena miała rosnąć do 95 tys. marek w przypadku młodych kobiet oraz do 110 tys. marek, czyli około 72 tys. dolarów, w przypadku kobiet w ciąży.

Czytaj więcej

Płacili za strzelanie do ludzi. Austria po dekadach wraca do makabry „ludzkich safari”

Margetić powołuje się w swojej książce m.in. na dokumenty przekazane przez bośniackiego oficera wywiadu, który został zabity w 1996 r. – Napisał, że cudzoziemcy rywalizowali o to, kto zastrzeli najpiękniejsze kobiety – zaznaczył dziennikarz w rozmowie z „The Sunday Times”. 

Z książki wynika też, że choć uczestnicy „ludzkiego safari” mieli płacić serbskim pośrednikom, to sam pomysł nie narodził się w Serbii, lecz w Chorwacji. Według Margeticia w sprawę miał być zaangażowany mężczyzna, który pracował przed laty dla jugosłowiańskich służb wywiadowczych w tym kraju.

Domagoj Margetić stwierdził też, że proceder miał mieć charakter zorganizowany i był obsługiwany przez służby bezpieczeństwa. – Była to działalność prowadzona przez służby bezpieczeństwa, ponieważ zaangażowani byli cudzoziemcy – powiedział chorwacki dziennikarz. 

Austria bada sprawę „ludzkich safari”. „Turyści-snajperzy” mieli strzelać do cywilów w Sarajewie

W maju Ministerstwo Sprawiedliwości w Wiedniu przekazało, że prowadzone w kraju postępowanie ws. „ludzkich safari” dotyczy jednego obywatela Austrii oraz drugiej osoby, która nie została dotychczas zidentyfikowana. 

Odrębne postępowania w tej sprawie prowadzone są już między innymi we Włoszech oraz w Bośni i Hercegowinie.

Według relacji świadków – na które powołuje się Deutschlandfunk – w latach 90. osoby określane mianem „turystów-snajperów” miały płacić siłom bośniackich Serbów wysokie kwoty za możliwość popełniania zbrodni wojennych. „Z bezpiecznej odległości strzelano do cywilów na ulicach oblężonego Sarajewa” – czytamy. 

Była minister sprawiedliwości Austrii Alma Zadić z zadowoleniem przyjęła informację o wszczęciu śledztwa. Jak oceniła, fakt, że ludzie mieli płacić za możliwość celowego strzelania do cywilów, a nawet do dzieci, jest „w swoim okrucieństwie niemal niewyobrażalny”.

Do nagłośnienia sprawy przyczyniły się przede wszystkim ustalenia ze Słowenii i Włoch. Szczególną rolę w sprawie odegrali też jednak Miran Zupanič – autor filmu dokumentalnego „Sarajevo Safari” – oraz dziennikarz Ezio Gavazzeni. To ich prace miały wzmocnić podejrzenia dotyczące makabrycznych działań podczas wojny. Teraz o sprawie zrobiło się głośno także za sprawą książki Margetića.

Według ustaleń wśród domniemanych sprawców poza obywatelami Austrii mieli znajdować się także obywatele między innymi Włoch, Francji, Belgii, Szwajcarii oraz Rosji.

Tysiące zabitych i rannych podczas Oblężenia Sarajewa

Czteroletnie oblężenie Sarajewa przez siły bośniackich Serbów było jednym z najbardziej dramatycznych wydarzeń podczas wojny na Bałkanach. Od kwietnia 1992 r. do listopada 1995 r. miasto było odcięte od świata zewnętrznego i znajdowało się pod stałym ostrzałem snajperów oraz serbskiej artylerii. 

Oblężenie Sarajewa

Trwające od 5 kwietnia 1992 do 29 lutego 1996 oblężenie przez siły Republiki Serbskiej oraz Jugosłowiańską Armię Ludową stolicy Bośni i Hercegowiny – Sarajewa. Wydarzenie to uważane jest za najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie w historii Europy po II wojnie światowej.

W tym czasie w Sarajewie zginęło około 11,5 tys. mężczyzn, kobiet i dzieci, a ponad 50 tys. osób zostało rannych.

„Ludzkie safari” podczas oblężenia Sarajewa przez lata uznawano za miejską legendę, jednak nagłośnienie tematu przez film dokumentalny „Sarajevo Safari” (2022) oraz nowsze książki zmieniło bieg sprawy.