4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Fascynujące jest zderzenia delikatności autora, jego łagodnego usposobienia z praską bandyterką i uliczną aurą Grochowa
Bardzo czekałem na tę książkę z dwóch powodów. Po pierwsze, pisarstwo Marka Bieńczyka, autora „Tworek” (1999), „Kronik wina” (2001), „Książki twarzy” (Nagroda Nike 2012) i przekładów Milana Kundery, gwarantuje, że wreszcie zostanie nazwane to wszystko, czego się z pozoru nazwać nie da. W każdej swojej książce, czy to traktatach o melancholii, czy pamiętnikarskiej eseistyce Bieńczyk, wytrawny stylista, wciska się w szczeliny istnienia i nie ma dla niego rzeczy nienazywalnych. Po drugie, kiedy dowiedziałem się, że autor wychował się w dzielnicy, którą od lat zamieszkuję, na dodatek napisał o niej książkę, poczułem, że oto pojawił się ktoś, kto pomoże mi Grochów dookreślić z całą tą jego poplątaną mitologią, z jego zawieszeniem między światami, między wsią a miastem. I taka też jest ta książka, na skrzyżowaniu fikcji i dziennika, na rozdrożu między lirycznym poematem a cudownie, po dziecięcemu zmyśloną opowiastką.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W podcaście „Posłuchaj Plus Minus” Marcin Łuniewski rozwiewa mity o nieuniknionym rozpadzie Rosji i analizuje ró...
Krystyna Czerni pokazuje, że nawet o wyczerpująco opisanej twórczości można powiedzieć coś nowego, innego, śwież...
„Aces of Thunder” to okazja, by siąść za sterami klasycznych myśliwców.
Największa siła tej opowieści to fatalizm bez taniej sensacji.