Reklama

„Magiczna rana”: Nasze lukrowane dziadostwo

Groza talentu Doroty Masłowskiej polega na tym, że potrafi wysączyć truciznę absolutnie ze wszystkiego.
Radek Pietruszka

Radek Pietruszka

Foto: PAP/Radek Pietruszka

"Magiczna rana” Doroty Masłowskiej brzmi bardzo znajomo, ale formalnie to coś zupełnie innego niż do tej pory. Dostajemy nie rap operę ani felietony, tylko zbiór opowiadań. Choć bardziej należałoby mówić o miniaturach prozatorskich, gdzieś na obrzeżach stykających się fabularnie. Zatem mamy tutaj to, co zwykle – lekko zdyszany głos autorki bierze we władanie te wszystkie biedne istnienia egzystujące w scenerii wielkomiejskiej. Szkło wieżowców i brud wynajmowanych za ciężkie pieniądze pokoi. Jest bieda, a po drugiej stronie absurdalne bogactwo okupione ranami psychicznymi. Wszystko to, oczywiście, w zielonym świetle Żabek i innego lukrowanego dziadostwa.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama