Minister Radosław Sikorski, który chciał wprowadzić swoją doktrynę, musi mi zazdrościć. Według Wikileaks doktryna Sikorskiego polegała na tym, że każda próba siłowej zmiany granic przez Rosję spotka się z proporcjonalną odpowiedzią wspólnoty euroatlantyckiej. Od czasu gdy Rosja zajęła w 2014 r. Krym, o doktrynie Sikorskiego jakoś cicho. A moja doktryna, wbrew temu, co sugeruje minister Siemoniak, obowiązuje zawsze i wszędzie. Nie tylko rząd PiS świadomie przepuszczał nielegalnych migrantów do Niemiec, ale robił to także rząd koalicyjny. Przynajmniej do poniedziałku.
Kryzys migracyjny. Dlaczego PiS chce uznać ambasadora Niemiec w Warszawie za persona non grata?
Kanclerz Friedrich Merz twierdzi, że nie zdarzało się, by migranci jechali czy też byli przepychani z Niemiec do Polski, choć jego kraj nie wpuszcza osób, które nie mają ważnych dokumentów. Podobnego zdania był do niedawna prezydent Andrzej Duda, który po spotkaniu ze swoim niemieckim odpowiednikiem stwierdził: „Nie ma czegoś takiego, aby migranci byli kierowani do Polski w sytuacji, kiedy w Polsce wcześniej nie byli”. Dziś prezydent Duda sugeruje coś innego, a wtóruje mu jeden z posłów PiS, Paweł Jabłoński: „Polska przyjmuje wszystkich, nawet tych, którzy nigdy wcześniej nie byli w naszym kraju”. Poseł ten proponuje też uznanie ambasadora Niemiec w Warszawie za persona non grata i odwołanie szefa naszej placówki z Berlina. Godna uznania powściągliwość, następnym krokiem byłoby bowiem wypowiedzenie wojny.
Nikt jeszcze nie widział migranta odesłanego z Niemiec do Polski, który nie trafił tam przez nasze terytorium. Dlaczego Niemcy mieliby zwozić migrantów z granic z innymi państwami i przepychać ich do Polski, skoro mogą odesłać ich do krajów, z których przybyli? Wbrew temu, co uważają niektórzy protestujący, migranci to też ludzie, którzy zwykle mówią, którą drogą się do nas dostali. Czy zeznaliby, że podróżowali przez Polskę, gdyby faktycznie przyjechali przez np. Austrię? Chyba tylko po to, by zostać powitanymi kwiatami na granicy przez patrole obywatelskie.
Nielegalne migracje do UE
Swoją drogą, dlaczego patrole obywatelskie pilnują nie tej granicy, której należy? Choć może się zdarzyć, że przybysze z Afryki czy z Bliskiego Wschodu śpią na ławkach w przygranicznych miastach, dotarli tam jednak nie z Niemiec, lecz z drugiej strony Polski.
Jak Polska przekonała Niemcy do naszej wizji migracji
Polska prawica jeszcze wzywała Niemcy do zakończenia polityki otwartości wobec obcych nam kulturowo przybyszy, którzy zagrażają naszej cywilizacji. Z tezą tą zdaje się zgadzać prezydent elekt Karol Nawrocki, który oświadczył, że „Niemcy chcą załatwiać swoje sprawy, stawiając na szali bezpieczeństwo naszych kobiet i dzieci”. Trudno o silniejszy doping, by bronili granicy z Polską, niż przekonanie, że w ten sposób bronią swoich kobiet i dzieci. Nie sprawiamy jednak wrażenia zadowolonych z tego, że przekonaliśmy Niemców do naszej wizji migracji.
Czytaj więcej
Zapowiedziany przez PiS projekt ustawy o zakazie wjazdu do Polski osób określonych narodowości jest jawnie dyskryminacyjny i rasistowski. Przesuwa...
Jeśli wprowadzenie kontroli na granicy z Litwą zamknie nielegalny szlak migracyjny, pozostanie jeszcze przejęcie kontroli nad osobami, którym udzielamy wiz pracowniczych, a które wolą jechać na Zachód. Gdyby nam się to udało, moglibyśmy się bez żalu pożegnać z doktryną Czaputowicza.