Ze względu na wzmożoną ekspansję chińskiego przemysłu do Europy, tylko w polskim przemyśle zagrożonych redukcją jest ok. 45 tys. miejsc pracy – przede wszystkim w sektorze baterii, części motoryzacyjnych, AGD i stali. Z kolei w UE, z powodu chińskiej dominacji gospodarczej, codziennie pracę w sektorze przemysłowym traci ok. 500 osób – wynika z raportu „Współpraca czy pułapka uzależnienia? Jak chiński model gospodarczy uderza w europejski i polski biznes”.

Jak wskazują autorzy raportu – eksperci Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Ośrodka Studiów Wschodnich – to efekt dominującej pozycji Państwa Środka na globalnej mapie produkcji przemysłowej i handlu.

Czytaj więcej

Polska produkuje paliwo przyszłości. Polacy mogą je zatankować… za granicą

W 2025 r. ChRL odpowiadała za ok. 13 proc. globalnych wydatków na konsumpcję i ponad 25 proc. globalnych nakładów na inwestycje. Jednocześnie kraj dynamicznie zwiększał eksport, w tym na rynki europejskie – chińska gospodarka zakończyła 2025 r. z najwyższą nadwyżką handlową w historii sięgającą 179 mld dol.

Najwięcej straciły kluczowe sektory unijnego przemysłu: motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), maszyny i urządzenia (22,1 mld euro) oraz komponenty IT i elektronika (19,8 mld euro).

Chińska dominacja się pogłębia

Autorzy raportu podają konkretne przykłady sektorów przemysłowych, w których Europa staje się krytycznie uzależniona od produkcji i sprzedaży chińskiej. Z Azji pochodzi już ok. 80 proc. światowej produkcji substancji czynnych w lekach, a 90 proc. składników antybiotyków pochodzi konkretnie z Chin. W Państwie Środka odbywa się też ponad 90 proc. produkcji konsumenckiej sprzętu oświetleniowego, a 95 proc. instalacji fotowoltaicznych w UE opiera się na chińskich ogniwach.

Chiny kontrolują też ok. 90 proc. globalnej rafinacji metali ziem rzadkich oraz odpowiadają za ok. 98 proc. dostaw do UE magnesów ziem rzadkich.

Inne sektory, wymienione w raporcie jako te, nad którymi piecze ma Pekin, to e-commerce, motoryzacja oraz cyberbezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Tajwan przygotowuje się na „scenariusz z koszmaru”. Blokada Chin, trzęsienie ziemi i inwazja

Rządowe subsydia i wsparcie

Tak znacząca kontrola globalnej produkcji przez Państwo Środka to efekt strategii przyjętej przez władze w Pekinie, zgodnie z którą administracja publiczna ma wspierać lokalną przedsiębiorczość i ułatwiać jej ekspansję na zewnętrzne rynki. W efekcie już ponad 36 proc. produkcji chińskiego przemysłu przetwórczego trafia za granicę.

Ekonomiści ZPP i OSW zwracają uwagę, że źródłem tej dominacji nie jest „zwykła konkurencja rynkowa”, lecz konsekwentna, państwowa strategia przemysłowa: planowanie gospodarcze, subsydia i tani kredyt, transfery i kradzież technologii, efekty klastrowe oraz systemowe subsydiowanie produkcji kosztem konsumpcji chińskich gospodarstw domowych.

Pekin świadomie buduje przy tym asymetrię zależności – ogranicza własną zależność od zagranicy, a jednocześnie pogłębia zależność świata od Chin i coraz częściej wykorzystuje ją jako narzędzie nacisku. Dowodem są rozbudowywany reżim kontroli eksportu oraz restrykcje wymierzone w metale ziem rzadkich, magnesy i komponenty dronowe” – czytamy w raporcie.

Czytaj więcej

Europa rzuca wyzwanie USA i Chinom. Powstaje nowa potęga technologiczna

Cła antydumpingowe wyrównają szanse?

Autorzy raportu wskazują kilka narzędzi, jakie w swoich rękach posiada Unia Europejska, i których użycie mogłoby wzmocnić konkurencyjność Europy i wyrównać szanse rynkowe chińskiej i unijnej produkcji.

„Na poziomie makroekonomicznym UE absolutnym priorytetem w 2026 r. powinno stać się radykalne wzmocnienie polityki obronności handlowej i redefinicja polityki przemysłowej w duchu asertywnego de-risking” – wskazują autorzy opracowania.

Do tak znacznego deficytu w handlu z Chinami przykłada się również tzw. mały import, czyli zakupy on-line konsumentów indywidualnych. Od lipca UE wprowadziła zasadę, że każda paczka, nawet o wartości poniżej 150 euro, objęta będzie obowiązkiem celnym. W ocenie ZPP i OSW, Komisja Europejska powinna też wdrożyć „elastyczny, szybko reagujący mechanizm ceł kompensacyjnych i antydumpingowych”.

Jakub Jakóbowski, wicedyrektor OSW, podkreśla, że polski biznes wyraźnie dostrzega niekorzystne przetasowania w zachodnich łańcuchach dostaw oraz rosnące, niebezpieczne uzależnienie od chińskich surowców i komponentów.

Chińczycy dopiero się rozpędzają. Aby sprostać temu wyzwaniu, ochrona rynku musi pójść w parze z inwestycjami w automatyzację, ucyfrowienie i elastyczność po stronie polskiego biznesu. Problem jest zbyt potężny, by mierzyć się z nim indywidualnie – wymaga to ścisłej koordynacji firm z administracją państwową” – mówi Jakóbowski.