Wiek emerytalny to od lat w Polsce trudny temat. Obecnie wynosi on 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Nie mniejsze emocje budzą też różnice w tym obszarze na korzyść kobiet. Niektórzy przekonują, że ich wiek emerytalny powinien zostać zrównany z wiekiem mężczyzn ze względu na wydłużającą się długość życia, sytuację demograficzną i niskie świadczenia samych zainteresowanych. Część wskazuje też, że te dysproporcje są dyskryminujące. Inni podkreślają z kolei, że kobiety przez całe życie ponoszą większy ciężar obowiązków opiekuńczych, dlatego wcześniejsze przechodzenie na emeryturę jest formą rekompensaty.
Czytaj więcej
Karanie kobiet wyższym wiekiem emerytalnym nie sprawi, że nagle zaczną rodzić więcej dzieci. To równie skuteczna metoda, jak program 800+.
Propozycja minister
Do tej dyskusji dołączyła niedawno ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, proponując, aby o wieku emerytalnym kobiet decydowało macierzyństwo. Zgodnie z jej pomysłem matki mogłyby kończyć aktywność zawodową wcześniej, natomiast kobiety bezdzietne pracowałyby dłużej – na takich samych zasadach jak mężczyźni. Polityk mówiła o tym w programie "Tłit" Wirtualnej Polski.
Choć propozycja ma zachęcać do posiadania dzieci i uwzględniać wysiłek związany z ich wychowaniem, wywołała pytania o zgodność z konstytucją. Zdania są podzielone: jedni uważają, że jest to forma docenienia macierzyństwa, inni – że to próba wykorzystania systemu emerytalnego do oceniania życiowych wyborów obywateli (komentarz na ten temat przeczytasz TUTAJ).
Czytaj więcej
W ubiegłym roku liczba stwierdzonych chorób zawodowych zmniejszyła się o ok. 10 proc. Coraz częściej pracownicy mają jednak problem ze stresem. Tak...
Rozwiązanie niezgodne z konstytucją
A co na to eksperci?
Radca prawny Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w Kancelarii Raczkowski, uważa, że propozycja budzi poważne wątpliwości konstytucyjne z perspektywy zasady równości i zakazu dyskryminacji.
– Uzależnienie wieku emerytalnego kobiet od posiadania dzieci prowadziłoby do różnicowania sytuacji zarówno samych kobiet (matek i kobiet bezdzietnych), jak i kobiet oraz mężczyzn, ponieważ analogiczne uprawnienie nie przysługiwałoby ojcom – mówi.
Jak podkreśla prawniczka, choć konstytucja pozwala na wprowadzanie szczególnych rozwiązań służących ochronie rodziny i macierzyństwa, tak daleko idące zróżnicowanie wymagałoby bardzo silnego i proporcjonalnego uzasadnienia.
– W przeciwnym razie mogłoby zostać uznane za naruszające konstytucyjną zasadę równości – dodaje.
W podobnym tonie wypowiada się Marcin Frąckowiak, radca prawny z kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.
– Pomysł, aby wiek emerytalny kobiet uzależnić od posiadania dzieci uważam za wątpliwy w świetle konstytucyjnej zasady równości wobec prawa (art. 32 konstytucji). Doszłoby bowiem do wyróżnienia części osób w ramach tej samej płci na podstawie kryterium, którego spełnienie nie zawsze jest bowiem nawet możliwe do zrealizowania. Wszakże z przyczyn biologicznych niektóre kobiety nie mogą posiadać potomstwa – mówi.
Jak przekonuje, problemów jest jednak więcej.
– Przykładowo: wcześniej na emeryturę przeszłaby kobieta, która co prawda dziecko urodziła, ale następnie je porzuciła, nie wychowywała i nie poniosła związanych z tym obciążeń zawodowych – zauważa.
Zdaniem mecenasa remedium na problem spadku dzietności nie jest wywoływanie konfliktu pomiędzy kobietami posiadającymi i nieposiadającymi dzieci oraz mężczyznami, którzy przecież na emeryturę przechodzą później pomimo statystycznie krótszego życia.
– Wczytując się jeszcze w konstytucję chciałbym przypomnieć, iż zgodnie z art. 71 ust. 2 matka przed i po urodzeniu dziecka ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Czy ten przepis jest faktycznie skutecznie realizowany? Ile jest uprawnień zapisanych w kodeksie pracy dla matek, które nie są rzeczywiście realizowane? Jakie są bariery socjalne uniemożliwiające posiadanie potomstwa? Warto byłoby, aby do dyskusji o dzietności Polek podejść z większą odpowiedzialnością, do czego skłania również uważna lektura ustawy zasadniczej – podsumowuje.
Czytaj więcej
Rząd zmienił projekt dotyczący wcześniejszych emerytów. Zamiast ponownego przeliczenia świadczeń proponuje nowy mechanizm zwiększenia emerytury. Pr...
Mama 4 plus działa
Warto też przypomnieć, że obecnie funkcjonują tzw. matczyne emerytury, które wprowadziła ustawa o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, która weszła w życie 1 marca 2019 r. Mają one zapewnić środki utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia, aby wychowywać dzieci lub z tego powodu w ogóle go nie podjęły. O wsparcie może się ubiegać matka po ukończeniu 60. roku życia, która urodziła i wychowała (bądź tylko wychowała) co najmniej czworo dzieci. Taka sama pomoc przysługuje mającemu 65 lat ojcu, który wychowywał dzieci po śmierci ich matki, po porzuceniu przez nią rodziny lub gdy długotrwale zaprzestała ona wychowywać potomstwo. Aby otrzymać świadczenie, wnioskodawca musi mieszkać w Polsce i mieć tutaj „ośrodek interesów życiowych” co najmniej przez dziesięć lat oraz rozliczać się u nas z fiskusem. Pomoc jest wypłacana rodzicom, którzy nie mają pieniędzy na utrzymanie. Wsparcie przysługuje w wysokości najniższej emerytury (od marca 2026 r. wynosi ona 1978,49 zł brutto). Gdy natomiast osoba zainteresowana pobiera już świadczenie z ZUS lub KRUS, lecz jest ono mniejsze, zostaje podwyższone do kwoty najniższej emerytury.