Reklama

Jerzy Haszczyński: Zobaczyć rewolucję i nie umrzeć

Co wynika z buntów, które półtorej dekady temu przetaczały się przez świat arabski?
Zdjęcie wykonane w październiku 2010 r. na szczycie afrykańsko-arabskim w libijskiej Syrcie. Od lewe

Zdjęcie wykonane w październiku 2010 r. na szczycie afrykańsko-arabskim w libijskiej Syrcie. Od lewej: Zin al-Abidin Ben Ali (Tunecja), Ali Abd Allah Saleh (Jemen), Muammar Kaddafi (Libia) i Hosni Mubarak (Egipt).

Foto: EPA/SABRI ELMEHEDWI

Symboliczne zdjęcie z 10 października 2010 r., wykonane na szczycie afrykańsko-arabskim w libijskiej Syrcie. W pierwszym rzędzie stali uśmiechnięci dyktatorzy Tunezji, Egiptu, Libii i Jemenu. Najmłodszy miał 68 lat, jeden był po osiemdziesiątce, ale wszyscy tryskali energią, grali przyszłościowych przywódców. Trzech zadbało o to, by ich włosy stały się jeszcze bardziej kruczoczarne, niż były w odległym już czasie, gdy przejmowali władzę.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama