Tak Ministerstwo Sprawiedliwości uzasadnia projekt nowelizacji Kodeksu karnego, z którego miałaby zniknąć możliwość ukarania więzieniem za obrazę uczuć religijnych. Proponowana zmiana jest bardzo odłożoną w czasie konsekwencją wywiadu, jakiego piosenkarka Doda udzieliła w 2009 r. „Super Expressowi”, w którym, sama deklarując się jako osoba wierząca, określiła ewangelistów mianem „kolesi naprutych winem i palących jakieś zioła”, co dwie (!) osoby prywatne uznały za obrazę uczuć religijnych i postanowiły zaangażować w ich obronę prokuraturę. Za te słowa Doda została ukarana grzywną w wysokości 5 tys. zł, ale odwołała się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a ten orzekł, że grzywna w tej wysokości była karą nieproporcjonalnie surową. W ten oto sposób wywiad piosenkarki sprzed 16 lat zmobilizował wreszcie ministra sprawiedliwości do złożenia projektu wykreślenia z kodeksu kary więzienia za przestępstwo obrazy uczuć religijnych. Przy okazji uświadamiając wszystkim prawdziwość przysłowia o młynach sprawiedliwości mielących powoli.