Życie naśladuje sztukę” twierdził Oscar Wilde i na ten temat napisano wiele rozpraw interpretujących tę mądrość. Mnie o wytłumaczenie tego zdania poprosił Leszek Kołakowski w 1962 r. na egzaminie wstępnym na filozofię. Nie tylko teraz, ale i wtedy nie rozumiałam niczego z tego, co mówiłam, ale słyszałam potem, że panowie profesorowie dobierali chłopców wedle inteligencji, a dziewczyny wedle uroku. Nie wiem, czy mam być z tego dumna, czy zawstydzona. W każdym razie każdy autor powinien być zachwycony, jeśli życie naśladuje to, co on wymyślił jako fikcję. Ale oczywiście pod warunkiem, że on to opublikuje, zanim ludzie wcielą jego pomysły w życie.