Chodzi o przyjęty niedawno przez rząd projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Zakłada on przede wszystkim powrót do wyboru piętnastu sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa przez samych sędziów.
W KRS miałoby znaleźć się sześciu sędziów sądów rejonowych, trzech sędziów sądów okręgowych, dwóch sędziów sądów apelacyjnych i po jednym z sądów wojskowych, Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz jeden sędzia wojewódzkiego sądu administracyjnego. Do KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem, w tym z co najmniej 5-letnim stażem na aktualnie zajmowanym stanowisku. Jak pisaliśmy na łamach rp.pl, oznacza to, że do kandydowania uprawnieni będą także niektórzy tzw. neosędziowie. Kandydatury będzie mogła zgłosić grupa 100 czynnych sędziów, Naczelna Rada Adwokacka, Krajowa Rada Radców Prawnych i Krajowa Rada Notarialna.
Projekt szczegółowo reguluje też sposób wyboru sędziowskich członków KRS. Wybory mają być powszechne, a organizować je będzie Państwowa Komisja Wyborcza. Właśnie do szczegółowych zasad przeprowadzania wyborów do KRS zastrzeżenia w swojej najnowszej opinii zgłosiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
Czytaj więcej
Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia skierowało do prezydenta Karola Nawrockiego list, w któr...
Ekspert HFPC: Taki model jedynie formalnie będzie odpowiadał wymogom Konstytucji
Jak możemy przeczytać, projekt zakłada, że wybór sędziów zostanie przeprowadzony w ogólnopolskim głosowaniu podzielonym na siedem równoległych wyborów odpowiadających rodzajom i szczeblom sądów. Każdy sędzia otrzyma przy tym możliwość głosowania w każdym z nich, otrzymując tyle głosów, ile będzie do obsadzenia (np. 6 głosów w wyborach przedstawiciela sędziów sądów rejonowych, jeden głos w wyborach sędziego Sądu Najwyższego itd.). Jak zauważa HFPC, oznacza to, że sędzia Sądu Rejonowego będzie miał taką samą siłę głosu co sędzia Sądu Najwyższego, nawet przy wyborze przedstawiciela sędziów Sądu Najwyższego.