Prokuratura ma ewidentnie złą passę. Sąd Apelacyjny w Warszawie, po wielu latach śledztwa i batalii sądowej, podtrzymał wyrok uniewinniający Igora M., pseudonim Patyk, w sprawie zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały. Akt oskarżenia był oparty na zeznaniach świadka koronnego, które od samego początku budziły wątpliwości biegłych i sędziów. Kluczowy świadek mylił fakty, a biegli uznali, że ma skłonności do konfabulacji. Mimo tych wątpliwości prokuratura brnęła w ten wątek śledztwa, za wszelką cenę próbując przypisać winę człowiekowi, który, mimo przestępczej kartoteki, ze sprawą śmierci generała nie miał nic wspólnego. W tej sprawie czerwona lampka zapaliła się już cztery lata wcześniej, kiedy sąd w pierwszej instancji uznał wersję prokuratury za nietrafioną, uniewinniając oskarżonego od zarzutu zabójstwa.
Czytaj więcej
Łącznie 5,2 mln zł domaga się za trzy i pół roku spędzone w areszcie Igor M. ps. Patyk, uniewinniony z zarzutu zabójstwa gen. Marka Papały. Szef po...
Dlaczego prokuratura poniosła klęskę w sprawie gen. Papały?
Prokuratorzy mają ścigać przestępców i być skuteczni, ale powyższe nie przekreśla potrzeby racjonalności działań, bo na końcu chodzi o kwestię fundamentalną – sprawiedliwość, aby karę poniósł winny, a nie ktokolwiek, kto nie potrafił się wybronić. Bulwersująca sprawa nieżyjącego Tomasza Komendy powinna być tu wystarczającą przestrogą. Presja przełożonych i chęć sukcesu za wszelką cenę mogą mieć katastrofalne skutki dla oskarżonego, jak i dla podatników.
W sprawie „Patyka” setki, jeśli nie tysiące godzin pracy śledczych, biegłych ekspertów i sądu, opłacane pieniędzmi podatników, poszły w błoto. Pytanie, czy za tak brawurową politykę prokuratury ktoś odpowie, wytłumaczy się z racjonalności podejmowanych działań, czy jak zwykle sprawa rozejdzie się po kościach. Problem w tym, że nie jest to pojedyncza wpadka, ale symptom poważnej dolegliwości, która toczy tę instytucję.
Czytaj więcej
Igor M., pseudonim Patyk, prawomocnie uniewinniony z zarzutu zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały. Sąd zdyskwalifikował wersję o złodzi...
Sprawa gen. Papały nie była wyjątkiem
W październiku Sąd Apelacyjny w Krakowie uniewinnił Roberta J. skazanego na dożywocie w tzw. sprawie Skóry. Sprawa zakończyła się po 25 latach i kosztowała podatników blisko 4 mln zł. Uporczywa próba skazania za wszelką cenę zakończyła się kompromitacją prokuratury.
W sprawie Ewy Tylman, po trzech procesach o zabójstwo, prokuratura wniosła w końcu o zmianę kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu Adamowi Z. – na nieudzielenie pomocy. Dosadnie skomentował to obrońca oskarżonego, mówiąc o „druzgocącej klęsce” śledczych. Adam Z. wcześniej był dwukrotnie uniewinniany od zarzutu zabójstwa z zamiarem ewentualnym, bo śledczy nie mieli żadnych dowodów, opierając się od samego początku na poszlakach.
Jeszcze gorzej poszła sprawa zabójstwa Jolanty Brzeskiej, gdzie po wielu latach śledztwa żaden z czterech badanych wątków nie potwierdził się, a prokuratorzy nie posunęli się w sprawie nawet o milimetr. Śledztwo po cichu umorzono, informując opinię publiczną o tym fakcie lakonicznym komunikatem (refleksja, aby się wytłumaczyć, przyszła dopiero w czwartek).
Czytaj więcej
Umorzenie śledztwa ws. śmierci Jolanty Brzeskiej to nie tylko porażka prokuratury, ale całego państwa. Są takie sprawy, które zawsze będą ciążyć rz...
Takich historii jest pewnie więcej, ale te wymienione, z uwagi na medialność, dobrze pokazują, że prokuratura potrzebuje reformy. I to takiej, która nie ograniczy się do odpolitycznienia instytucji, lecz także zmiany w organizacji i logice pracy śledczych.