Czterej mężczyźni w białych smokingowych marynarkach z właściwą
sobie angielską flegmą palą cygara, sączą drogie trunki i licytują się, któremu
z nich było w młodości najciężej. Jeden mieszkał z licznym rodzeństwem w
jeziorze, inny w pudełku po butach. Spleśniała skórka chleba była luksusem dla
tego, który na co dzień jadł gorący żwir. Wszyscy pracowali w młynie i to nawet
29 godzin na dobę. „Spróbuj
to powiedzieć dzisiejszej młodzieży. Czy ktoś w to uwierzy?”, puentują dżentelmeni.
To skecz grupy Monty Python. Nieśmiertelny.