Reklama

Felieton Bohdana Wyżnikiewicza

Od początku transformacji gospodarki podsuwane są do naśladowania przez Polskę przykłady krajów z sukcesami.

Publikacja: 12.07.2011 01:23

Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową

Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys Seweryn Sołtys

Równocześnie padają ostrzeżenia, że czeka nas los krajów, które wpadły w kłopoty. Prezydent Lech Wałęsa lansował ideę przekształcenia Polski w drugą Japonię. Później popularne było nawoływanie, by Polska stała się drugą Irlandią. Z kolei ulubionym zajęciem opozycji było straszenie opinii publicznej, że Polska stanie się drugą

Argentyną, a obecnie się słyszy, że czeka nas los Grecji.

O ile straszenie Polski katastrofą gospodarczą jest absolutnie nieuzasadnione i świadczy o niewiedzy, o tyle słuszne jest nawoływanie do naprawy finansów państwa. Warto się jednak zastanowić, czy jest sens podsuwania przykładów krajów, które odnoszą nietuzinkowe sukcesy rozwojowe. Japonia w drugiej połowie XX wieku stała się drugą potęgą gospodarczą świata, Irlandia zaś dzięki właściwej polityce gospodarczej do niedawna była liderem wzrostu gospodarczego w Europie.

Gospodarka Japonii od kilkunastu lat pozostaje w stagnacji, a Irlandia padła ofiarą globalnego kryzysu finansowego. Oba te kraje mają poważne kłopoty z finansami publicznymi. Natychmiast powstaje pytanie, czy nadzwyczaj szybkie tempo wzrostu nie prowadzi do wypalenia się gospodarek i po okresie ponadprzeciętnej prosperity następują chude lata. Japonia i Irlandia, których rozwój gospodarczy określany był mianem cudu, wydaje się potwierdzać tezę, że tak właśnie jest.

Powyższego wzorca rozwojowego nie potwierdzają jak dotąd Chiny, choć coraz częściej pojawiają się głosy, że temu krajowi grozi spowolnienie wzrostu gospodarczego. Wskazują na to pogarszające się niektóre wskaźniki statystyczne.

Reklama
Reklama

Doświadczenia Japonii i Irlandii, a także innych krajów, pokazują, że mechaniczne naśladowanie czyichś wzorców rozwojowych nie ma sensu. Każdy kraj powinien wybrać swoją strategię i drogę rozwoju z uwzględnieniem wszelkich uwarunkowań historycznych, kulturowych i społecznych. Przykład Polski wykazał skuteczność radykalnych reform, jednak z zastosowaniem odpowiedniego umiaru.

Przy korzystaniu z cudzych przykładów warto się skupić na tzw. dobrych praktykach. Liczne badania wskazują na skuteczność wielu rozwiązań, które stosowane w wielu krajach dają pozytywne rezultaty. Bezkrytyczne powielanie cudzych strategii rozwojowych byłoby ogromnym błędem.

Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Krakowiak: „Wyprodukowane w (podzielonej) Europie”
Opinie Ekonomiczne
Piotr Arak: Zamiast zwalniać ludzi, AI dokłada im więcej pracy
Opinie Ekonomiczne
Maciej Stańczuk: Europie przydałby się ktoś w rodzaju Elona Muska
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama