Do Trybunału wpłynęły trzy odrębne skargi konstytucyjne: Elżbiety L., Jerzego B. i Zofii F. Trybunał zdecydował rozpoznać je łącznie.
Autorzy skarg twierdzą, że art. 5 ustawy z 17 czerwca 2004 r. nowelizującej kodeks cywilny jest sprzeczny z konstytucją. Przepis ten zmienił odpowiedzialność odszkodowawczą Skarbu Państwa. W uchwale z 2011 r. pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego przyjęto taką jego wykładnię, że jeśli ostateczna wadliwa decyzja administracyjna została wydana przed dniem wejścia w życie konstytucji, tj. przed 17 października 1997 r., odszkodowanie nie obejmuje korzyści utraconych wskutek jej wydania. Ogranicza się do rzeczywistej szkody.
Odmienne wyroki
W 2005 r. minister infrastruktury orzekł, że wywłaszczenie Zofii F. odbyło się z naruszeniem prawa. Zofia F. wystąpiła do Sądu Okręgowego w Krakowie o zasądzenie na jej rzecz od Skarbu Państwa –wojewody małopolskiego 719,5 tys. zł. Składało się na to 595,5 tys. zł za wywłaszczone w 1957 r. pod ulicę gospodarstwo ogrodniczo-warzywnicze oraz 123,9 tys. zł za utracone korzyści. Odszkodowania nigdy nie wypłacono. Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że Zofii F. należy się pełne odszkodowanie, w tym za utracone korzyści w okresie od 1990–2010 r. (a więc gdy jeszcze nie doszło do przedawnienia roszczeń).
Sąd apelacyjny uchylił w 2011 r. ten wyrok i zasądził na rzecz Zofii F. 595,5 tys. zł, czyli bez rekompensaty za utracone korzyści. Ważny był fakt, że decyzja wywłaszczeniowa została wydana 30 grudnia 1957 r., a decyzja stwierdzająca wydanie tej pierwszej z naruszeniem prawa – 30 czerwca 2005 r. Po wejściu w życie w 2004 r. nowelizacji k.c. zmieniły się przepisy regulujące odpowiedzialność Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym. A w 2011 r. została podjęta uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN. Skoro więc decyzję wywłaszczeniową wydano przed wejściem w życie konstytucji, odszkodowanie przysługujące na podstawie art. 160 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego nie obejmuje utraconych korzyści nawet poniesionych już po wejściu w życie konstytucji – orzekł Sąd Apelacyjny, powołując się na wspomnianą uchwałę SN.
Co rekompensować
Zofia F. i pozostali autorzy skarg konstytucyjnych uważają, że odszkodowanie za utracone korzyści powinno być niezależne od daty wydania bezprawnego orzeczenia. A więc także wtedy, gdy zostało wydane przed 17 października 1997 r., a jego bezprawność stwierdzono już po tej dacie. Ich zdaniem obecny stan prawny narusza prawo do słusznego odszkodowania. Kwestionują wykładnię dokonaną w uchwale pełnego składu Izby Cywilnej SN. Ich zdaniem niemożność dochodzenia pełnego odszkodowania za bezprawne działania władzy publicznej jest niezgodna z art. 77 konstytucji.
– Należy rozliczać wszystko, także utracone korzyści, niezależnie od odszkodowania. Nie można przyjąć, że konstytucja ujmuje uprawnienia wynikające z kodeksu cywilnego – uważa Maria Kawecka-Sobczak, pełnomocnik spółki akcyjnej, która jeszcze w 2010 r. złożyła w Trybunale strasburskim skargę w sprawie rekompensaty za utracone korzyści ze znacjonalizowanej bezprawnie huty szkła.
Adwokat Piotr Boroń z Kancelarii Adwokackiej Góralczyk, Rychlicki, Boroń potwierdza, że w efekcie wprowadzenia art. 5 i uchwały SN wszystkie osoby pokrzywdzone decyzjami sprzed wejścia w życie konstytucji mogą dochodzić tylko rzeczywistej szkody.
– Jest to niewątpliwie odszkodowanie cząstkowe, niepełne. SN umożliwił dochodzenie roszczeń, ale jednocześnie ograniczył ich skalę. A jest ona bardzo duża. Uważam, że odegrały tu rolę nie tylko względy prawne, ale i ekonomiczne. Trybunał Konstytucyjny też będzie musiał wziąć je pod uwagę. I niewykluczone, że może podzielić stanowisko SN.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.p
Andrzej Herman, adwokat
Skargi konstytucyjne są właściwą drogą do uregulowania przez państwo kwestii roszczeń za utracone korzyści. Nie sposób zrozumieć, dlaczego jednym przepisem, wprowadzonym w 2004 r. w nowelizacji kodeksu cywilnego, zamknięto byłym właścicielom drogę do pełnego odszkodowania. W praktyce roszczenia o utracone korzyści zatrzymała uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN, wprowadzając cezurę w postaci wejścia w życie konstytucji. Trybunał Konstytucyjny może nie podzielić stanowiska SN. Gdyby Trybunał uznał art. 5 k.c. za niekonstytucyjny, byłaby to podstawa do wznowienia postępowań cywilnych.