Zdecydował tak Sąd Najwyższy, rozpatrując pytanie prawne Sądu Okręgowego w Szczecinie (sygnatura akt: III CZP 11/13).
Chodziło o eksmisję lokatorki, która mieszkała z dorosłą córką i dwójką jej dzieci. Nie płaciła za lokal socjalny, do którego trafiła w wyniku eksmisji za długi czynszowe. Lokatorka tłumaczyła się tym, że brakuje jej pieniędzy. Otrzymuje bowiem 600 zł renty, a jej córka zasiłek pielęgnacyjny w wysokości 300 zł.
Gmina Szczecin zdecydowała, że z powodu zaległości nie przedłuży umowy najmu lokalu socjalnego i wystąpiła o eksmisję. Sąd Rejonowy wydał wyrok w tej sprawie, ale jednocześnie przyznał byłej lokatorce w tym samym orzeczeniu prawo do lokalu socjalnego. Gmina odwołała się do Sądu Okręgowego, a ten nabrał wątpliwości, czy wyrok o eksmisji, w którym jednocześnie przyznaje się prawo do lokalu socjalnego, nie jest wewnętrznie sprzeczny.
20 tys. eksmisji średnio rocznie przeprowadzają komornicy, większość przez długi czynszowe
Taka eksmisja może się okazać czystą fikcją i lokatorka de facto dalej będzie mieszkała w tym samym lokalu co dotychczas. Art. 14 ust. 1 ustawy o ochronie praw lokatorów mówi jedynie, że w wyroku nakazującym opróżnienie lokalu sąd orzeka, czy byłemu lokatorowi przysługuje prawo do lokalu socjalnego czy nie. I tu powstaje pytanie: czy tak samo powinno być w wypadku osób eksmitowanych z lokali socjalnych? Czy także w wyroku eksmisyjnym powinno się znaleźć tego typu rozstrzygnięcie?
Ustawodawca nie reguluje tego wprost, a interpretacje są różne. Sąd Najwyższy odpowiedział na to pytanie w piątek, podejmując uchwałę. Zgodnie z nią sąd powinien zamieścić tego typu rozstrzygnięcie także, gdy wyrok eksmisyjny dotyczy lokalu socjalnego.
Taka uchwała oznacza, że sądy nadal będą przyznawać w wyroku eksmisyjnym prawo do lokalu socjalnego.
– Sądy nie mają odwagi orzekać inaczej – uważa Michał Karłowski, radca prawny reprezentujący w SN gminę Szczecin. Eksmisja z takiego lokalu nie ma więc sensu.
– Dla społeczeństwa będzie to sygnał, że można nie płacić za mieszkanie, bo i tak gmina nie wyrzuci na bruk. Stawki zaś za lokal socjalny są bardzo niskie, w tym konkretnym wypadku sam czynsz, bez opłat za media, wynosił tylko 23,30 zł – twierdzi mecenas Karłowski.
– Można także ubiegać się o dodatek mieszkaniowy, a w Gdańsku, tak jak w wielu innych gminach, również odpracować dług. Tyle że chętnych nie ma zbyt wielu – mówi Jacek Łapiński, dyrektor Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych. – Obecnie w Gdańsku czynsz płaci tylko 20 proc. lokatorów. Zaległości opłat za lokale socjalne przekroczyły już 1,6 mln zł. Podobne problemy występują w innych miastach.