Roczna opłata za użytkowanie wieczyste od dwóch takich samych mieszkań może być diametralnie inna.
Właściciele lokali w spółdzielniach mieszkaniowych nie zawsze mogą liczyć na tak samo wysokie upusty jak posiadacze praw lokatorskich i własnościowych.
Mniej o połowę
– Po ostatniej podwyżce płacę prawie 1,7 tys. zł użytkowania wieczystego – oburza się Ewa J. z warszawskiego Mokotowa. – Moja sąsiadka 400 zł za takie samo mieszkanie. Różnica jest taka, że ja swoje wykupiłam, a ona ma własnościowe prawo do lokalu i korzysta z ulg spółdzielczych. Czuję się poszkodowana i jako członek spółdzielni, i jako współużytkownik wieczysty.
Wiele spółdzielni korzysta z bonifikat przyznanych przed laty.
– Chodzi o te zawarte w aktach notarialnych ustanawiających prawo użytkowania wieczystego gruntu w latach 70.– 80. – tłumaczy Grzegorz Abramek z Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Warszawie. – W efekcie niższe są opłaty za mieszkania lokatorskie i własnościowe. Z bonifikaty tej nie mogą korzystać osoby, które wykupiły lokale na własność, nawet jeśli są członkami spółdzielni. Przyznano ją bowiem spółdzielni.
– Z bonifikat wynikających z aktów notarialnych korzysta u nas kilka spółdzielni mieszkaniowych – wyjaśnia Teresa Rosłoń z Urzędu Dzielnicy Mokotów w Warszawie. ?W innych miastach jest podobnie.
Różne upusty
Spółdzielnie bez starych bonifikat mogą korzystać też z art. 74 ust. 1 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Pozwala on występować w imieniu osób z lokatorskimi i własnościowymi prawami do władz gminy o upust w rocznej opłacie uzyskany przez spółdzielnię.
– Co roku informujemy o możliwości skorzystania z bonifikaty przez osoby, które spełniają kryterium dochodowe – tłumaczy Michał Tokłowicz, wiceprezes Poznańskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W 2013 r. w PSM skorzystało z tego 227 osób. Na warszawskim Mokotowie tysiąc osób z 40 spółdzielni.
Z art. 74 u.g.n. mogą też skorzystać właściciele. Sami jednak muszą się o to zatroszczyć. Bonifikata jednak bonifikacie nierówna. W wypadku bowiem spółdzielni liczy się ją na poszczególne lokale proporcjonalnie do udzielonego upustu spółdzielni. W wypadku właścicieli tak nie jest. – Bonifikata właściciela w spółdzielni jest niższa. Takie są przepisy – kwitują prezesi spółdzielni.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.krupa@rp.pl
Właściciel rozlicza się sam
Od wielu lat w spółdzielniach mieszkaniowych obowiązują korzystne zasady przekształcania praw spółdzielczych (lokatorskich, własnościowych) na odrębną własność. Z możliwości wykupu skorzystały więc miliony osób.
Razem z lokalem kupili również udział we własności lub współużytkowaniu wieczystym gruntu. Oznacza to, że teraz bez pośrednictwa spółdzielni ponoszą daniny na rzecz gminy (chodzi o podatek od nieruchomości oraz roczną opłatę za użytkowanie wieczyste). Natomiast w wypadku mieszkań własnościowych i lokatorskich daniny te są elementem składowym opłaty za mieszkanie.