Reklama

Działkę ogólnie dostępną, może zasiedzieć państwo

To, że miasto zarządza prywatnym gruntem przeznaczonym do użytku publicznego, np. urządza chodnik czy deptak, nie pozbawia go prawa do zasiedzenia.

Publikacja: 21.01.2015 06:40

Działkę ogólnie dostępną, może zasiedzieć państwo

Foto: Fotorzepa, Bosiacki Roman

Krótko mówiąc, państwo (miasto) może zasiedzieć ogólnie dostępną działkę, z której korzystają wszyscy.

Część sądów uważała, że władanie publiczne, w interesie ogółu mieszkańców, wyklucza zasiedzenie. Sąd Najwyższy powiedział w najnowszym wyroku, że nie wyklucza ono zasiedzenia.

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której prezydent Gdyni (w imieniu Skarbu Państwa) wystąpił do sądu o stwierdzenie zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa części prywatnej działki, na której w 1965 r. miasto urządziło ciąg pieszy z pasem zieleni – swego rodzaju deptak. Było tam, powstałe najwyraźniej siłą zwyczaju, przejście u podnóża Kamiennej Góry – morenowego wzgórza, należące do państwa. Miasto od lat się nim zajmuje: naprawiało chodnik, postawiło ławki i lampy oraz zapewnia oświetlenie. Pasaż biegnie jednak po prywatnych działkach.

Sąd rejonowy ustalił, że część tej prywatnej działki (teraz należy do spółki) była zabudowana, a część służyła jako deptak, i orzekł, że państwo zasiedziało własność tej publicznej części działki w kwietniu 1990 r. (wtedy zasiedzenie następowało po 20 latach władania działką).

Sąd Okręgowy w Gdańsku był innego zdania i wniosek o zasiedzenie oddalił. Jego zdaniem nieruchomości przeznaczonej do użytku publicznego nie można zasiedzieć.

Reklama
Reklama

Werdyktu tego bronił przed Sądem Najwyższym Marcin Stażewski, pełnomocnik właścicielki działki. – Faktu, że właściciel toleruje czy nawet pozwala na przechodzenie lub rekreacyjne spacery po jego działce, nie znaczy, że wyzbył się władztwa, a posiadaczem samoistnym terenu stało się państwo.

Sąd Najwyższy nakazał jednak SO ponowne rozpoznanie sprawy.

– Publiczne przeznaczenie terenu nie wyłącza jego zasiedzenia przez Skarb Państwa – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Krzysztof Strzelczyk. – Należy więc ustalić, jakie to było władanie, z jaką intencją, czy Skarb Państwa władał nim tak, jakby był jego właścicielem – dodał sędzia.

Aby doszło do zasiedzenia nieruchomości, władanie jej posiadacza musi przypominać zachowanie właściciela – zasiadujący musi władać posesją dla siebie. Zasiedzenie jest bowiem swego rodzaju nagrodą za takie władcze i widoczne dla innych zachowanie.

sygnatura akt: IV CSK 193/14

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama