Reklama

Plan zagospodarowania nie decyduje o przebiegu drogi koniecznej,

Plan zagospodarowania nie decyduje o przebiegu drogi koniecznej, a administracyjny podział działki ma takie same zasady jak prywatny.

Publikacja: 16.01.2015 18:15

Plan zagospodarowania nie decyduje o przebiegu drogi koniecznej,

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Zgodnie z art. 145 kodeksu cywilnego, jeżeli nieruchomość nie ma dostępu do drogi publicznej, właściciel może żądać od właścicieli sąsiednich gruntów ustanowienia drogi koniecznej, za wynagrodzeniem.

Gdy jednak taka potrzeba wynikła z wydzielenia mniejszych działek, a zainteresowani nie dojdą do porozumienia, sąd powinien zarządzić przeprowadzenie drogi przez grunty, które były przedmiotem podziału. Droga nie powinna obciążać sąsiadów.

U sąsiada taniej

Nie jest to norma bezwzględna. Odstąpiły też od niej Sąd Rejonowy w Nowej Hucie, a potem krakowski Sąd Okręgowy w sporze z sąsiadami rodziny T., która odzyskała ponad 700 mkw. z działki kiedyś wywłaszczonej. Prezydent miasta wykroił im działkę, ale nie ma ona dostępu do ulicy. I tak sprawa trafiła do sądu.

Sądy miały cztery warianty, w tym wskazywany przez rodzinę T. po „starej" działce, będącej własnością Skarbu Państwa, a do 2017 r. w użytkowaniu przez Ligę Obrony Kraju. Urządzenie tej drogi kosztowałoby 200 tys. zł. Choć koszt ten obciąża rodzinę T. sądy wybrały dłuższą drogę (kosztowałaby 82 tys. zł), przez niezabudowaną działkę Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Jakie zasady

Przed Sądem Najwyższym pełnomocnicy spierali się o trzy kwestie: Czy jeśli do podziału doszło na skutek decyzji administracyjnej, ma zastosowanie regulacja kodeksowa – zdaniem pełnomocnika rodziny T. mec. Grzegorza Ogórka tak.

Reklama
Reklama

Jakie ma znaczenie, że na działce, która byłaby obciążona, jest użytkownik? I Jakie znaczenie ma plan zagospodarowania.

SN (sygn. akt III CSK 147/14) zwrócił SO sprawę do ponownego rozpoznania.

– Mamy do czynienia z wyraźną luką prawną, bo dochodzi do podziału działki, jedna z wydzielonych nie ma drogi dojazdowej, a procedura administracyjna nie przewiduje trybu jej ustanowienia – mówiła w uzasadnieniu sędzia SN Maria Szulc.

–Lukę tę należy więc uzupełnić normą najbardziej odpowiadającą tej sytuacji, tj. art. 145 k.c.. Co się tyczy prawa użytkowania, to ma pierwszeństwo przed służebnością drogi, ale nie ma przeszkód by już teraz ją ustanowić. Natomiast miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego nie decyduje o przebiegu drogi koniecznej, bo może się zmienić, i nie wiadomo kiedy będzie wykonany– dodała sędzia.

Opinia dla „Rz"

prof. Bartłomiej Rakoczy, Uniwersytet Mikołaja Kopernika zajmuje się m.in. nieruchomościami

Reklama
Reklama

Jeśli wnioskujący o ustanowienie drogi koniecznej chce wyłożyć więcej pieniędzy, to nie ma powodu, by sąd aż tak się o niego troszczył i wyznaczał tańszy dojazd do drogi publicznej. Tym bardziej jeśli droga ma przebiegać przez grunty sąsiada, którego wywołanie problemu nie obciąża. Tak samo nie lekceważyłbym planów zagospodarowania przestrzennego. To prawda, że nie ma gwarancji, że będą zrealizowane, że droga w ogóle zostanie zbudowana, ale jest to bardzo prawdopodobne, więcej: plan to zobowiązanie, by droga publiczna powstała w miejscu, które on wyznacza.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
KSeF coraz bliżej. Skarbówka przyznaje: będzie problem z fałszywymi fakturami
Praca, Emerytury i renty
Przywilej dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Nie wszyscy o nim wiedzą
Zawody prawnicze
Bezkarni prokuratorzy. Nie mylą się, czy może prawo jest martwe?
Edukacja i wychowanie
Koniec opadających spodni w szkołach. MEN szykuje nowe przepisy
Prawo karne
Drogowe wykroczenie ministra Waldemara Żurka. Policja bada sprawę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama