Już od kilku tygodni Irena Santor bierze udział w próbach. 17 grudnia w Teatrze Roma odbędzie koncert z okazji jej urodzin z gościnnym udziałem Alicji Majewskiej, Włodzimierza Korcza, Michała Bajora, Krzysztofa Cugowskiego, Ani Dąbrowskiej i Igora Herbuta.
– Pomysł narodził przy poprzednim moim projekcie „Wodecki Welcome To” – mówi „Rzeczpospolitej” dyrygent i pianista, Paweł Głowiński. – Po jednym z tych koncertów pani Irena przyszła do nas do garderoby wręcz rozentuzjazmowana. Chyba zdaliśmy wtedy przed nią egzamin, bo może inaczej nie zaufałaby nam od razu. Teraz bardzo zaangażowała się w pomysł urodzinowych koncertów. To ona wybrała do nich wszystkie piosenki, czuwa uważnie nad stroną czysto muzyczną, wspólnie omawialiśmy aranżacje utworów i jest właściwie na każdej próbie.
Czytaj więcej
W poniedziałek 4 listopada na gali w Filharmonii Narodowej poznamy laureatów najbardziej prestiżo...
Irena Santor i „Dziwny jest świat” Czesława Niemena
Rezygnację z występów estradowych ogłosiła już ponad 30 lat temu, ale właściwie nigdy słowa nie dotrzymała. Wracała występów przy ważnych okazjach, cały czas intensywnie pracowała, pojawiała się w programach telewizyjnych. I oczywiście nadal nagrywała. Dziesięć lat temu, na swoje 80. urodziny wydala dwa albumy z premierowymi piosenkami, które oprócz Wojciecha Młynarskiego i Jacka Cygana napisali dla niej nowi autorzy: Michał Rusinek czy Grzegorz Turnau.
Potrafi zaśpiewać właściwie wszystko. Na albumie „Santor Cafe” umieściła na przykład własną zaskakującą wersję songu Niemena „Dziwny jest ten świat”. Jeśli można by ją przyrównywać do którejś z wielkich dam światowej wokalistyki, to nieodparcie nasuwa się Barbra Streisand. Obie to żyjące legendy z głosem o niepowtarzalnej urodzie, obie preferują podobny styl wokalny – ponadczasowy i nie oglądający się na muzyczne mody. W Polsce nie wykorzystano jedynie jej talentu aktorskiego, którego próbkę dala w swoim czasie na scenach Teatru Syrena czy w Ateneum i w jedynej dużej roli filmowej w „Przygodzie z piosenką” Stanisława Barei u boku Poli Raksy i Bogdana Łazuki.