– Przed II wojną Warszawa była po Nowym Jorku drugim największym miejskim skupiskiem ludności żydowskiej – mówi kurator wystawy Ewa Małkowska-Bieniek. – Chcemy pokazać, jak Żydzi kształtowali Warszawę, ale też jak Warszawa wpływała na Żydów.

Zobacz galerię zdjęć

Chronologicznie pokaz zaczyna się od końca XVIII w., bo nie zachowały się wcześniejsze pamiątki po społeczności żydowskiej w Warszawie. Z XVIII w. pochodzi natomiast jedwabny czepiec noszony przez kobiety żydowskie.

Wystawa skupia się na kilku miejscach stolicy. Na przykład Grzybowska i plac Żelaznej Bramy to był teren targowisk, Tłomackie stanowiło centrum postępowej inteligencji, na Pragę Żydów przyciągały w XVIII w. targi końskie.

Obok archiwalnych dokumentów, obrazów i zdjęć ogromne wrażenie robi amatorski film z 1939 r. pokazujący warszawskich Żydów, a dziś znajdujący się w archiwum Stevena Spielberga.

Inną Warszawę przypomina część ekspozycji poświęcona kawiarni Ziemiańska i Galerii Luksemburga na Senatorskiej. Tam działał kabaret Qui Pro Quo. Można posłuchać jego przebojów, poznać biogramy poetów i kompozytorów.

– Wystawa „Warszawa Warsze" jest niczym wyprawa do zaginionej Atlantydy – uważa Dariusz Stola, dyrektor Muzeum Historii Żydów Polskich.

Wystawę można zwiedzać od dziś do 30 czerwca. Towarzyszy jej wiele wykładów, spotkań i wieczorów filmowych.

Jacek Marczyński