Reklama
Rozwiń
Reklama

Inauguracja giełdy, sukces ludowców

Niemal wszystkie gazety cieszą się dziś z debiutu warszawskiej giełdy na warszawskiej giełdzie. Skarb Państwa zainkasował okrągłą sumkę w złotych, inwestorzy zarobili, więc wszyscy są zadowoleni. Jest się więc z czego cieszyć.

Aktualizacja: 10.11.2010 10:37 Publikacja: 10.11.2010 10:25

Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Ale jako że z powodu paskudnej pogody mam melancholijny nastrój, chciałbym wyrazić nadzieję, że jeśli się zdarzy, iż któryś z prezesów spółek notowanych na giełdzie, albo nie daj Boże kilku prezesów, skrytykuje rząd najjaśniejszej RP, minister skarbu państwa nie będzie próbował renacjonalizować GPW, albo nie złoży do sądu gospodarczego wniosku o wykreślenie jej z rejestru spółek. Dlaczego o tym piszę? Zupełnie nie wiem, skąd mi to przyszło do głowy.

Innym tematem poruszającym całą dzisiejszą prasę jest wczorajsze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. A ściślej brak jednego z zaproszonych, puste krzesło po Jarosławie Kaczyńskim, który stwierdził, że rezygnuje z członkostwa w tym towarzystwie tłumacząc, iż nie chce żyrować polityki zagranicznej prezydenta.

„Bronisław Komorowski zaprosił do Rady przywódców opozycji, by mogła się stać forum wymiany poglądów, uzgadniania stanowisk i przekazywania opozycji informacji w najważniejszych dla Polski sprawach. Nie stanie się, gdyż Kaczyńskie obraził się na prezydenta, z którym przegrał wybory, i na państwo, które prezydent reprezentuje” – pisze w Gazecie Wyborczej Witold Gadomski. Na pierwszy rzut oka można się z tym komentarzem zgodzić. Faktycznie można odnieść wrażenie, że lider PiS jest obrażony na państwo i nie przestanie go ignorować, dopóki go nie odzyska. Ale zgodzić się z tym można tylko na pierwszy rzut oka. Bo warto się zastanowić nad założeniem ukrytym w słowach Gadomskiego. Jeśli wspaniałe państwowotwórcze pomysły prezydenta Komorowskiego jest w stanie storpedować sam jeden Jarosław Kaczyński, to albo lider opozycji jest tak potężny, że może jednym swym dąsem psuć państwo, albo to państwo jest tak słabe, że cała polityka to tylko taki teatrzyk, a odmowa występów szefa PiS sprawia, że szoł się nie udaje. Strach byłoby pomyśleć, że prawdziwe jest jedno i drugie.

Inna sprawa, że na wczorajszym posiedzeniu nie widziałem lidera PSL wicepremiera Pawlaka. A nie słyszałem, by ktoś twierdził, by szef ludowców niszczył państwo.

W Gazecie Wyborczej najnowszy sondaż. Platforma Obywatelska spada o 2 pkt. i może liczyć na 38-procentowe. poparcie. PiS mimo zamieszania z wyrzuceniem dwóch posłanek zatrzymał się na 22 procentach. SLD spada (ma teraz 9 proc.). Wzrost zanotowało wyłącznie PSL, znalazło się wreszcie na granicy progu wyborczego, a nie pod nią – 5 proc. Jaki z tego morał? Skorzystali ludowcy na propozycji przygarnięcia wyrzuconych z PiS pań polityczek, a bijące na alarm z powodu zachowania Jarosława Kaczyńskiego PO i SLD straciły poparcie. Sam zaś PiS ani drgnie. Decyzja o pozbyciu się medialnych posłanek nie przysporzyła mu nowych zwolenników, ale też nie odstraszyła dotychczasowych.

Reklama
Reklama

Czy prezes odstrzeli Bielana i Kamińskiego – pyta Super Express. Dobre pytanie. Podobno szef PiS zirytował się widząc zdjęcia spindoktorów we wczorajszym SE, gdzie widać jak spiskują z Kluzik-Rostkowską, Jakubiak, Poncyljuszem i Kowalem. Ale najfajniejszy jest w tekście komentarz Marka Suskiego. Po co spindoktorzy spotykają się z posłankami, które budują własne ugrupowanie? – Pewnie przyjechali tłumaczyć koleżankom, że źle postępują – powiedział poseł. Widać twardym PiS-owcom jest wciąż do śmiechu. Najśmieszniejsza jest pointa Suskiego – Czy spotkanie u Poncyljusza im zaszkodzi? Nie wiem, co jedli…

A w Fakcie rozmowa z Marcinem Dubienieckim, zięciem śp. Lecha Kaczyńskiego. Mecenas Dubieniecki jest przekonany, że stryj żony wróci do władzy, Polacy muszą tylko docenić jego prawdziwy program. Jednak jego ocena PiS również robi wrażenie. – W PiS jest wielu nieudaczników, miernot, które są klakierami Jarosława Kaczyńskiego tylko po to, by utrzymać się na posadzie posła. Jest też bardzo dużo ludzi zdolnych i w mojej ocenie przydatnych PiS, tylko ci gorsi robią wszystko, aby ich wygryźć – mówi. Najważniejsze pytanie brzmi jednak: których jest więcej? Miernot czy zdolnych. Skądinąd typologia działaczy partyjnych trafna dla polskiej polityki.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
Dokąd jeździł Rafał Trzaskowski? Zestawienie podróży służbowych prezydenta Warszawy
Warszawa
Pierwsze podsumowanie warszawskiego programu „Bezpieczna Noc”
Kraj
Pociągi pełne sygnału. PKP Intercity stawia na Internet i wygodę pasażerów
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama