Ministerstwo Sprawiedliwości w lipcu zapowiedziało zmiany w przepisach, mające ukrócić nadużycia, do jakich dochodziło przy inwestycjach drogowych. Sprawa przedsiębiorcy z Jarosławia pokazuje, że przy obecnych uregulowaniach dochodzi do patologii, które uderzają w małe firmy, pełniące rolę podwykonawców.
Bogumił W., liczący się w regionie biznesmen, został zatrzymany we wtorek, a nazajutrz aresztowany przez sąd.
Czytaj także: Budowa szybkich dróg się opóźnia. Włoski wykonawca wyrzucony
Prokuratura Okręgowa w Przemyślu twierdzi, że świadomie oszukał 20 firm, nie płacąc im za wykonane usługi łącznie blisko 970 tys. zł.
– Dopuścił się oszustwa znacznej wartości na szkodę wielu podmiotów gospodarczych – mówi „Rzeczpospolitej" Marta Pętkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. – Stąd zarzut, za który grozi mu do dziesięciu lat pozbawienia wolności – dodaje.
W regionie sprawa była głośna i budząca emocje. Zdesperowani właściciele małych firm, nie mogąc doprosić się zapłaty za wykonane prace, urządzili pikietę przed domem W. „Oddaj pieniądze, bo umieramy z głodu" – napisali na transparencie.
Wszystko zaczęło się w 2013 r. i dotyczyło budowy odcinka A4 Radymno–Korczowa.
Inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – zlecił prace generalnemu wykonawcy, a ten w czerwcu 2013 r. zawarł umowę dotyczącą prac ziemnych z firmą Bogumiła W. Z kolei ta zaangażowała podwykonawców – małe firmy, m.in. transportowo-budowlane, głównie z Podkarpacia, ale i z sąsiednich województw.
– Firma Bogumiła W. wystawiała faktury do zapłaty i regularnie otrzymywała należność. Jednak przedsiębiorca już od lipca 2013 r. przestał płacić podwykonawcom – mówi prok. Marta Pętkowska.
Kwoty sięgały od kilkudziesięciu do ponad 100 tys. zł. Np. jednej z firm W. zalegał 54 tys. zł, kolejnej 108 tys. zł. Najgorzej na współpracy z W. wyszła firma z Limanowej, która nie otrzymała 171 tys. zł. Według prokuratury przedsiębiorca świadomie dopuścił się oszustwa na szkodę 20 firm.
Przy okazji śledztwa na jaw wyszło coś jeszcze – że podczas prac przy budowie wspomnianego odcinka autostrady spółka Bogumiła W. nielegalnie – bez koncesji – sprzedawała paliwo. Z ustaleń śledczych wynika, że kupiła paliwo za co najmniej 270 tys. zł i sprzedała je innym firmom. Również za to W. usłyszał zarzut. Kolejne – za nieprawidłowości księgowe w prowadzeniu firmy.
Podejrzany tylko do tego ostatniego zarzutu się przyznał. Do oszustwa i nadużyć paliwowych już nie.
Ze względu na obawę matactwa i grożącą przedsiębiorcy surową karę prokurator wystąpił o jego aresztowanie, na co sąd się zgodził. W areszcie spędzi trzy miesiące.
Podobnych spraw w kraju są setki, proceder na wielką skalę kwitł w okresie budowy autostrad na Euro 2012.
Zmiany prawa, które mają ukrócić nadużycia zapowiedział niedawno Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. W sprawach m.in. budowy dróg i autostrad zostanie wprowadzona nowa zasada, zgodnie z którą firma dostaje pieniądze, dopiero jak zapłaci podwykonawcy. Płatności będą realizowane poprzez specjalne rachunki powiernicze.