Reklama

Czas młodej gwardii Internetu

Zamiast blogerskich analiz liczą się dynamiczna reakcja na wydarzenia, akcje społecznościowe, dowcipna satyra.

Publikacja: 19.01.2013 00:54

Czas młodej gwardii Internetu

Foto: ROL

Zaledwie kilkanaście dni temu zdecydowana akcja internautów – bojkot konsumencki sieci Heyah, która reklamowała swój produkt wizerunkiem Lenina – spowodowała, że Polska Telefonia Cyfrowa ogłosiła, iż wstrzymuje kampanię. Internauci okazali się bardziej skuteczni, niż politycy krytykujący promowanie wodza komunistów. To tylko jeden z przykładów, jak zmieniła się rola Internetu.

– Przeszliśmy z epoki tablic- -blogów, na których ludzie niemający dostępu do mediów, wywieszali swoje treści do epoki emocjonalnej podniety, rozedrgania całych grup społecznościowych – ocenia Eryk Mistewicz, wydawca „Nowych Mediów".

Młode pokolenie internautów jest bardziej przebojowe i dynamiczne niż dawne gwiazdy sieci

Kataryna, Azrael, Galopujący Major, Kominek czy Aleksander Ścios. Tych blogerów przynajmniej ze słyszenia zna każdy użytkownik Internetu. To oni przecierali drogę tym młodym Polakom, których wciągnęło wirtualne życie. Wnikliwe komentarze Kataryny w głośnej aferze Rywina często wyprzedzały ustalenia znanych dziennikarzy śledczych. Ciętego, choć często obraźliwego, pióra Azraela bał się niejeden polityk prawicy. Dziś mogą cieszyć się zasłużonym mianem internetowych kombatantów walki o uznanie blogerów za równoprawnych uczestników medialnej „branży". Ale choć „starzy" blogerzy ciągle jeszcze trzymają się mocno, coraz częściej muszą ustępować miejsca młodemu pokoleniu, które sieć wykorzystuje już całkiem inaczej.

– „Stara" blogosfera zaczyna przypominać tygodniki z lat 80. Ich autorzy uchodzą za autorytety w swoich dziedzinach, ale już nie porywają mas, nie tworzą wokół siebie całych grup społecznościowych – dodaje Mistewicz.

Reklama
Reklama

Młode pokolenie internautów jest bardziej przebojowe i dynamiczne niż dawne gwiazdy sieci. Wnikliwe analizy zostały zastąpione ciętymi komentarzami i akcjami społecznościowymi.

Jedną z głośnych akcji społecznych prowadzonych obecnie przez internautów jest sprawa „matek I kwartału" – kobiet, które nie zdążą urodzić dzieci przed wydłużeniem urlopu macierzyńskiego. Ale podobnych inicjatyw w sieci jest coraz więcej.

– Rzeczywiście, znaczna ich część umiera śmiercią naturalną, ale są takie, które kończą się sukcesem. Wystarczy spojrzeć na finał wojny o ACTA, który spowodował wycofanie się rządu z ratyfikacji tej umowy. Podobnie było z akcją „Ratuj maluchy" przeciwko posyłaniu sześciolatków do szkół, która doprowadziła do opóźnienia wejścia w życie reformy edukacji – komentuje dr Dominik Batorski, socjolog zajmujący się problematyką Internetu.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Kraj
„Rzecz w tym”: Co naprawdę myślą Ukraińcy o Polakach, a co Polacy o Ukraińcach
Kraj
Polska 2050 na noże. Dlaczego Szymon Hołownia oddał władzę i co to oznacza dla koalicji
Kraj
Warszawa w błędnym kole odstrzałów. Apel o humanitarny przełom w sprawie dzików
Kraj
81. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz. Karol Nawrocki: za każdą wojnę trzeba po prostu zapłacić i przeprosić
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama