Za kogo płaci składki na ubezpieczenie Fundusz Kościelny? 214 mln zł na duchownych

Z Funduszu Kościelnego sfinansowaliśmy w ubiegłym roku składki emerytalne dla 23 tys. 429 osób duchownych – wynika z danych MSWiA dla „Rzeczpospolitej”. Kosztowały 214 mln zł.

Aktualizacja: 26.02.2024 06:11 Publikacja: 26.02.2024 03:00

Budżet państwa płaci składki nie tylko za osoby duchowne, ale też seminatrzystów i osoby duchowne w

Budżet państwa płaci składki nie tylko za osoby duchowne, ale też seminatrzystów i osoby duchowne w związkach wyznaniowych

Foto: FOTORZEPA/ PIOTR GUZIK

O liczbę beneficjentów Funduszu Kościelnego dopytywaliśmy MSWiA od blisko dwóch lat –bezskutecznie. Dopiero po zmianie władzy nowe kierownictwo resortu przekazało nam takie dane za ostatnie pięć lat. Fundusz ma zostać zlikwidowany 9 lutego ruszyły prace międzyresortowego zespołu.

W ubiegłym roku średnia liczba osób, których składki na ubezpieczenie społeczne były opłacane z Funduszu Kościelnego, wyniosła 23 tys. 429. Ubiegłoroczny budżet wynosił 214 mld zł – daje to więc średnio 1952 zł składki miesięcznej na jedną osobę.

Czytaj więcej

Opiłowywanie katolików czas zacząć

W 2022 r. fundusz sfinansował składki 23 tys. 850 osobom duchownym, w 2021 r. 24 tys. 007, a w 2020 r. – 24 tys. 526. W 2019 r. z funduszu korzystało 25 tys. 076 duchownych, a więc ok. 1,5 tys. więcej niż obecnie. Znacznie mniej osób korzysta ze składek zdrowotnych, które Fundusz Kościelny opłaca – w ubiegłym roku było to 13 tys. 724 ubezpieczonych, a w 2019 r. – 15 tys 300. 

Jednak patrząc wstecz, ubezpieczonych dzięki funduszowi w ciągu dekady znacznie przybyło, np. w 2011 r. opłacał on składki emerytalne dla 20,6 tys. (16,6 tys. księży i sióstr oraz 4 tys. zakonników i misjonarzy), a więc mniej o 3 tys. osób niż obecnie. Warto podkreślić, że fundusz, a więc budżet państwa, płaci także składki za słuchaczy seminariów czy księży i zakonników, którzy są już ubezpieczeni przez pracodawcę, ale otrzymują miesięcznie pensję niższą niż kwota wynagrodzenia minimalnego (to obecnie 4242 zł), bo np. pracują jako katecheci na pół etatu.

Fundusz Kościelny poza kontrolą państwa

Resort przyznaje „Rzeczpospolitej”, że nie weryfikuje, czy osoby, których składki opłaca, rzeczywiście spełniają wymogi pomocy państwa, czy są duchownymi. Nie robi tego również ZUS, do którego spływają środki. MSWiA tłumaczy nam, że „w Polsce obowiązuje konstytucyjna zasada autonomii i niezależności państwa i Kościoła wraz z zasadą, że nikt nie może być zobowiązany przez organy władzy publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania”. I przyznaje: „ani MSWiA, ani ZUS nie ma narzędzi prawnych do kontroli w tym zakresie”.

Czytaj więcej

Tomasz Terlikowski: Episkopat czy ePiSkopat

Resort podkreśla, że „każdy płatnik/duchowny wypełniając zgłoszenie do ZUS w sprawie ubezpieczenia, oświadcza pod rygorem odpowiedzialności karnej, że dane zawarte w formularzu zgłoszeniowym są zgodne ze stanem faktycznym”.

Co więcej, państwo nie posiada nawet danych, z jakich Kościołów są beneficjenci, których ubezpiecza. Bo prawo nie nakłada na ubezpieczonych takiego obowiązku.

Fundusz Kościelny. Jawność po likwidacji

Ze wsparcia funduszu w zakresie składek mogą korzystać duchowni Kościołów i innych związków wyznaniowych o uregulowanej sytuacji prawnej – jest ich w naszym kraju 185. W Polsce bardzo łatwo je założyć – wystarczy sto notarialnie poświadczonych podpisów jej członków, a opłata za złożenie wniosku o rejestrację wynosi 10 zł.

W rejestrze Kościołów i związków wyznaniowych jest m.in. krakowskie Zrzeszenie Wolnych Badaczy Pisma Świętego w Rzeczypospolitej, Związek Ajapa Yoga z Bydgoszczy, Wyznawcy Słońca ze Zgorzelca czy Kościół Naturalny zarejestrowany w Gdańsku w 2021 r.

Czy Fundusz Kościelny zostanie zlikwidowany

Premier Donald Tusk po raz drugi zapowiedział likwidację Funduszu Kościelnego – w 2013 r. takie prace były prowadzone, ale skończyły się fiaskiem. 

Czytaj więcej

Tusk zapowiada zmiany w Funduszu Kościelnym. "Musi to być decyzja wiernych"

– Nałożyło się na to kilka powodów – wspomina Michał Boni, ówczesny minister rządu i szef komisji ds. likwidacji funduszu. – Naszą wyjściową propozycją była możliwość odpisywania 0,3 proc. z PIT zainteresowanego podatnika na rzecz Kościoła, ale strona kościelna zaproponowała 1 proc. – tak jak w przypadku OPP. Rząd godził się na 0,5 proc. Tyle tylko, że zwiększał się opór Kościoła, a wraz z nim malała przychylność społeczna wobec tych propozycji. Nie mogliśmy dać więcej, bo byliśmy w procedurze nadmiernego deficytu, nie chcieliśmy rozpętywać burzy – dodaje Boni.

Zdaniem Michała Boniego likwidacja funduszu to krok w dobrą stronę, bo „zwiększa transparentność wydatków Kościoła”. Odpisy nakażą Kościołom ujawniać, na co wydają środki od podatnika. – A także buduje rozdzielność państwa od Kościoła. Dziś Polacy tego chcą, dlatego teraz może się to udać. Problemem może być wzrost kwoty wolnej od podatku. Minister finansów musi przeliczyć, czy nas na to stać – przestrzega Boni.

Obecnie rząd rozważa dwa warianty – odliczenia podatkowe dla Kościoła z PIT oraz darowizny.

O liczbę beneficjentów Funduszu Kościelnego dopytywaliśmy MSWiA od blisko dwóch lat –bezskutecznie. Dopiero po zmianie władzy nowe kierownictwo resortu przekazało nam takie dane za ostatnie pięć lat. Fundusz ma zostać zlikwidowany 9 lutego ruszyły prace międzyresortowego zespołu.

W ubiegłym roku średnia liczba osób, których składki na ubezpieczenie społeczne były opłacane z Funduszu Kościelnego, wyniosła 23 tys. 429. Ubiegłoroczny budżet wynosił 214 mld zł – daje to więc średnio 1952 zł składki miesięcznej na jedną osobę.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kościół
Konferencja naukowa „Prawo i Kościół”
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Kościół
Spanie z księdzem, stworzenie sekty. Analiza decyzji kard. Kazimierza Nycza w głośnej sprawie
Kościół
Nie żyje ks. Roman Kneblewski. Słynący z kontrowersji duchowny miał 72 lata
Kościół
Spanie z księdzem, stworzenie sekty. Watykan zajmie się katolicką wspólnotą spod Warszawy
Kościół
Wybory samorządowe 2024. KEP wyjaśnia, czym powinni kierować się wierzący