Dlaczego temat lokalnej żywności przestał być niszowy? Jak wpływają na niego wojna, pandemia, kryzys klimatyczny i polityka polskich samorządów? Szeroko wyjaśnia to raport pt. „Bezpieczna. Suwerenna. Najedzona”, przygotowany przez Koalicję Suwerenności Żywnościowej. Alicja Wójcik, jej koordynatorka, opowiada o 10 rekomendacjach dla rządzących, które z niego płyną.
Czytaj więcej
Budowa nowej eko-hali w Broniszach to element szerszego planu, w którym rząd chce skracać łańcuchy dostaw, wzmacniać producentów ekologicznych i og...
Bezpieczeństwo żywnościowe czy suwerenność żywnościowa – o co powinna walczyć Polska?
Alicja Wójcik już na początku rozmowy podkreśla, że suwerenność żywnościowa to krok dalej niż bezpieczeństwo żywnościowe, bo – jak mówi – „lokalne społeczności mają prawo do decydowania o tym, jak odbywa się produkcja, dystrybucja i konsumpcja tej żywności”. Tłumaczy, że w globalnych realiach taki model realizuje dziś jedynie garstka państw.
Wójcik opisuje, dlaczego w ogóle powstała Koalicja Suwerenności Żywnościowej. Złożyły się na to jednocześnie pandemia, kryzys klimatyczny i wojna na Ukrainie. Jak zauważa: – Pandemia nam uświadomiła, że łańcuchy dostaw, które wydają nam się oczywiste, w bardzo szybki sposób mogą się załamać.
Sporo miejsca poświęca roli samorządów. To wokół nich – i dzięki pierwszemu Kongresowi Miast dla Suwerenności Żywnościowej – zawiązała się koalicja. Wójcik podkreśla, że żywność łączy ludzi ponad podziałami, mówiąc: – Byliśmy w stanie zebrać osoby z prawicy, z lewicy i z centrum, bo ta dyskusja jest ponad podziały polityczne.
Czytaj więcej
Jedynie 16 proc. badanych ocenia zamożność kraju na tyle wysoko, by znalazł się wśród 20 najzamożniejszych na świecie. Więcej widzi miejsce Polski...
Jak osiągnąć suwerenność żywnościową? Najważniejsze rekomendacje dla rządzących
Najważniejsza z rekomendacji dla polityków dotyczy stworzenia krajowej strategii żywnościowej, która ma być budowana oddolnie, przez miasta: – To nie jest taka polityka, którą chcielibyśmy narzucać odgórnie – ona powinna powstać z samorządami – mówi. I jasno wskazuje problem: – Chcemy, aby cena nie była jedynym kryterium wyboru żywności w szkołach i szpitalach.
Dodaje, że wprowadzenie kryterium lokalności – np. 50-100 km – może realnie poprawić jakość posiłków w instytucjach publicznych, a krótkie łańcuchy dostaw – jak podkreśla – są bardziej odporne na kryzysy. – Żywność z targowiska pokonuje drogę na nasze stoły w pół doby, a z rynku hurtowego w dobę – to nadal znacznie krócej niż w dużych sieciach – opowiada. To, jej zdaniem, kluczowa przewaga lokalnych producentów.
Pojawia się także krytyczna perspektywa wobec polityk unijnych: – Wspólna Polityka Rolna faworyzuje dużych producentów, podczas gdy w Polsce większość gospodarstw ma poniżej 5 hektarów – mówi. I przekonuje, że konieczne jest wspieranie małych gospodarstw, zwłaszcza wobec umów takich jak ta z Mercosurem.
Czytaj więcej
Z badań przeprowadzonych przez firmę wpływu społecznego Too Good To Go wynika, że aż 83 proc. Polaków wyrzuca świąteczne jedzenie między 23 a 30 gr...
Jak zagwarantować wszystkim dostęp do zdrowej żywności?
Jednym z bardziej społecznych wątków odcinka jest nierówny dostęp do dobrej jakości żywności. Wójcik zaznacza: – Chodzi o to, żeby wysokiej jakości żywność nie była dostępna tylko dla klasy średniej i wyższej. Dlatego wśród rekomendacji pojawiają się jadłodzielnie, banki żywności czy lokalne punkty aktywności.
I przypomina o potrzebie edukacji, ale też o tym, że odpowiedzialność nie może spoczywać wyłącznie na konsumentach: – Nie chcemy, żeby zrzucać odpowiedzialność na stronę konsumencką – tu potrzeba rozwiązań systemowych.
Rozmowę Wójcik podsumowuje z optymizmem: – Myśl globalnie, działaj lokalnie – tak staramy się robić.