Jeśli biuro podróży już teraz każe sobie płacić połowę ceny na poczet sierpniowego wyjazdu np. na Kretę, lepiej dobrze się zastanowić, czy korzystać z jego oferty.

Decydując się na wczasy first minute, trzeba dobrze sprawdzić organizatora i dowiedzieć się w urzędzie marszałkowskim, kiedy biuro może pobierać przedpłaty. Okazuje się, że bardzo często organizatorzy turystyki robią to zbyt wcześnie i w zawyżonej kwocie. Tak wynika z przeprowadzonych kontroli.

Najczęstsze grzechy biur podróży

To jednak niejedyne przewinienie. Z przeprowadzonych kontroli wynika również, że nie dopełniają obowiązku podwyższenia sumy gwarancji proporcjonalnie do wzrostu przychodów oraz przekraczają zakres terytorialny prowadzonej działalności. Organizują na przykład wczasy za granicą, chociaż wykupiona przez nie gwarancja obejmuje tylko wyjazdy krajowe. Część biur podróży nie podpisuje ze swoimi klientami umów. Niektóre zamieszczają w kontraktach zapisy niezgodne z prawem, np. wpisują do nich krótszy termin na składanie reklamacji, niż przewiduje ustawa o usługach turystycznych.

Rzadkie kontrole

Marszałkowie województw, którzy czuwają nad legalnością działania biur podróży, rzadko je kontrolują, a jeśli już się na to zdecydują, często wykrywają nieprawidłowości. Na przykład w województwie kujawsko-pomorskim w 2014 i 2013 r. przeprowadzono po 18 kontroli na blisko 100 działających podmiotów. Co roku złamanie prawa stwierdzano u dziewięciu kontrolowanych, a więc u połowy.

W województwie mazowieckim w 2014 r. przeprowadzono 11 kontroli. Prawa nie łamały tylko dwa biura podróży.

62 biura zbankrutowały od 1999 r. W 34 przypadkach ich klientów sprowadzano do kraju

Na 105 kontroli przeprowadzonych w Małopolsce nieprawidłowości wykryto w 42 przypadkach. Przy takim podejściu biur podróży ich klienci mogą mieć problemy.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

– Możliwa jest sytuacja, w której w razie niewypłacalności organizatora lub pośrednika turystycznego środki z gwarancji okażą się niewystarczające do opłacenia kosztów powrotu do kraju, a także do zwrotu wpłat wniesionych przez klientów – mówi Izabela Stelmańska z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego.

Najważniejsze jest jednak, by kontroli było po prostu więcej.

– Będę prosił marszałków, by lepiej przyglądali się biurom – zapewniał w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Tomasz Jędrzejczak, wiceminister sportu i turystyki.

Na razie nie jest z tym najlepiej. Najbardziej aktywny jest marszałek województwa małopolskiego, który przeprowadza rocznie ponad 100 kontroli.

3,8 tys. organizatorów i pośredników turystycznych działa w Polsce. 2,6 mln osób korzysta rocznie z ich usług

Najmniej aktywni byli marszałkowe województw świętokrzyskiego i podlaskiego. Źle wypada marszałek mazowiecki, który przeprowadził jedynie 20 kontroli w 2013 r., a w 2014 r. – 11 kontroli.

Brak środków na tropienie oszustw

– Marszałkowie województw po prostu nie mają środków na zatrudnienie ludzi, którzy prowadziliby wzmożone kontrole – komentuje Piotr Cybula, radca prawny z kancelarii Bielański i Wspólnicy. I dodaje, że na przykład w województwie podlaskim na wykonywanie zadań zleconych wynikających z ustawy o usługach turystycznych, których jednym z elementów są kontrole, wojewoda przekazuje środki na 1,29 etatu.