Reklama

Asz-Szara umacnia władzę w Syrii. Kosztem Kurdów

Ponad rok po upadku reżimu Asada nowe władze Syrii przystąpiły do konsolidacji terytorialnej podzielonego kraju. Najwięcej tracą na tym Kurdowie.
W odbudowę zniszczonego kraju chce się mocno zaangażować m.in. Turcja. Na zdjęciu: ruiny jednego z m

W odbudowę zniszczonego kraju chce się mocno zaangażować m.in. Turcja. Na zdjęciu: ruiny jednego z mostów na Eufracie w północnej Syrii

Foto: AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są skutki konsolidacji władzy przez aktualne władze Syrii?
  • Dlaczego Kurdowie tracą na obecnych zmianach w układzie sił w Syrii?
  • Jakie są możliwe konsekwencje zawarcia porozumienia o zawieszeniu broni w Syrii?
  • Jakie są interesy Turcji w Syrii?
  • W jaki sposób USA angażują się w proces stabilizacji w Syrii?
  • Jak zmienia się rola Rosji w syryjskim konflikcie i lokalnej polityce?

Ostatnie tygodnie starć zbrojnych w Syrii świadczą, jak niestabilna jest nadal sytuacja w kraju po kilkunastu latach wojny domowej. Po niedawnych walkach armii rządowej udało się wyprzeć oddziały Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) z wielu kontrolowanych przez nie obszarów, które opanowały w czasach Baszara Asada. Jest to cios przede wszystkim dla syryjskich Kurdów, którzy stanowią największą siłę w SDF.

To oni walczyli o utrzymanie pewnej niezależności, którą uzyskali de facto w latach syryjskiej wojny domowej. Takie aspiracje są jednak nie do pogodzenia z planami nowych władz w Damaszku dążących do centralizacji kraju i konsolidacji armii.

Czytaj więcej

Pierwszy prezydent Syrii w Białym Domu. Po co Trumpowi Asz-Szara, po co Asz-Szarze Trump

Rozmowy na temat formalnego włączenia SDF do armii rządowej toczyły się od dawna. Żadne zawarte już w tej sprawie porozumienia, także przy udziale USA, nie doprowadziły do rozwiązania sprawy. Ma to się teraz zmienić. 

Reklama
Reklama

Kurdów już nikt nie wspiera 

Po niedawnych porażkach oddziałów SDF w Aleppo, największym mieście na północy, i innych rejonach kraju doszło do ogłoszenia w niedzielę w Damaszku porozumienia o zawieszeniu broni. Na jego mocy dowodzone przez syryjskich Kurdów oddziały SDF zgodzić się miały na wycofanie wszystkich swych sił z obszarów na zachód od Eufratu. Jednocześnie cały północno-wschodni rejon Syrii trafia pod kontrolę sił rządowych.

Wspierane przez lata militarnie i finansowo przez USA oddziały SDF tracą dostęp do złóż ropy na tym terenie. SDF mają zostać włączone do armii rządowej. Przekazują jej także kontrolę nad obozami i więzieniami, w których trzymani są byli bojownicy samozwańczego tzw. Państwa Islamskiego (ISIS). W sumie przebywa w nich 9-10 tys. byłych bojowników ISIS, bez procesów i wyroków, których nie ma kto wydać. Setki z nich to obywatele innych krajów (ponad dwudziestu), z zachodniej Europy czy Australii. Większość pochodzi jednak z Iraku i samej Syrii. Nie jest jasne, co się z nimi stanie, gdyż państwa, z których pochodzą, odmawiają kategorycznie przyjęcia swych obywateli. Dotyczy to także kobiet z niemal całego świata, które zdecydowały się na przygodę z kalifatem. Na razie nie ma koncepcji rozwiązania tego problemu. To sprawa przyszłości. 

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Szczera przemiana

– Dla Damaszku priorytetem jest konsolidacja kraju. Jest to także ważne dla USA. Kierowane przez siły kurdyjskie SDF tracą w tej sytuacji dla Amerykanów znaczenie. Ważniejsza jest stabilizacja Syrii, niż wspierani wcześniej sojusznicy w walce z ISIS – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Eckart Woertz, szef hamburskiego Instytutu Studiów Bliskowschodnich GIGA. Tym bardziej, że Damaszek deklarował już dawniej gotowość do podjęcia działań trzymających ISIS w szachu w północno-wschodniej Syrii. 

Amerykańska mediacja 

– Ostatnie wydarzenia są niewątpliwie sukcesem Damaszku, ale także i Turcji, która zwalcza wszelkie dążenia Kurdów do niezależności nie tylko u siebie, ale i w Iraku oraz w Syrii – mówi „Rzeczpospolitej” z Bejrutu Nadim Shehadi, były ekspert brytyjskiego think tanku Chatham House. 

Reklama
Reklama

Przypomina o oskarżeniach Ankary pod adresem zbrojnej organizacji Kurdów w Syrii o dostarczanie broni dla Kurdyjskiej Partii Pracy (PKK), walczącej o niezależność tureckiego  Kurdystanu. W opinii Shehadiego porażka SDF w Syrii oznacza koniec marzenia o utworzeniu niezależnej struktury, kurdyjskiego quasi-państwa, w regionie. 

Jednak Kurdowie w Syrii mogą mieć jeszcze nadzieję na pewne prawa. Damaszek obiecuje im szeroką autonomię kulturową, w tym możliwość używania języka kurdyjskiego w szkołach. W ubiegły piątek prezydent Ahmad asz-Szara podpisał odpowiedni dekret. Przywódcy SDF stwierdzili, że ustępstwa te nie idą wystarczająco daleko. Negocjacje toczą się teraz w Damaszku.

Jest w nie zaangażowany amerykański ambasador w Turcji Tom Barrack, który pełni także obowiązki przedstawiciela waszyngtońskiej administracji w porządkowaniu spraw w Syrii. Rola USA jest w całym tym procesie mocno skomplikowana. W końcu to obecny prezydent Syrii był jeszcze nie tak dawno poszukiwanym przez USA terrorystą wywodzącym się z Al-Kaidy, za którego głowę wyznaczono nagrodę 10 mln dol.. W tamtym czasie kontyngent amerykańskich wojsk w Syrii współpracował czynnie z SDF i Kurdami. W listopadzie ubiegłego roku prezydent Asz-Szara został przyjęty z honorami w Białym Domu. Donald Trump zmniejszył też o połowę liczebność amerykańskich sił w Syrii. Kontyngent to obecnie 900 żołnierzy. Amerykanie utrzymują też nadal bazę w Erbilu, stolicy irackiego Kurdystanu.  

Nic bez Turcji 

We wszystko, co się dzieje obecnie w Syrii, zaangażowana jest aktywnie Turcja. Kontroluje duże połacie północnej Syrii, wybudowała tam szkoły, szpitale i ustanowiła sądy w regionach, które za rządów Asada były rządzone przez siły opozycyjne wspierane przez Turcję. Należało do nich ugrupowanie Hajat Tahrir asz-Szam (HTS) z Ahmadem asz-Szarą na czele. Jako prezydent Syrii ma pełne poparcie Ankary.

To Turcja lobbowała skutecznie w Waszyngtonie, Rijadzie i stolicach europejskich za zniesieniem sankcji z czasów Asada. Turcja wspiera Syrię także materialnie, a tureckie firmy zaczynają ubiegać się o kontrakty budowlane, energetyczne i drogowe. Wszystko to w porozumieniu z Waszyngtonem. Rosja ma nadal w Syrii bazy – morską w Tartusie i lotniczą Humajmim pod Latakią. Dysponuje także wojskowym lotniskiem w Al-Kamiszli przy granicy z Turcją. Jak na razie Damaszek nie nalega na ich zamknięcie. 

Konflikty zbrojne
Pilny apel MSZ do Polaków na Bliskim Wschodzie. „Natychmiast opuścić region”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Konflikty zbrojne
Dlaczego Rosji tak trudno zastraszyć Estonię?
Konflikty zbrojne
Podjęto decyzję ws. pracowników ambasady USA w Izraelu. Chodzi o zagrożenie konfliktu z Iranem
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Konflikty zbrojne
Bomby spadły na Kabul. Pakistan: To już otwarta wojna
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama