– Izrael nie chce mieć wokół siebie stabilnych krajów i dąży do podziału Syrii – powiedział we wtorek szef tureckiej dyplomacji Hakan Fidan. I zagroził, że Turcja nie będzie się przyglądała bezczynnie, jeżeli Izrael nadal będzie wspierał próby zdobywania autonomii przez zamieszkany przez Druzów region w południowej Syrii. Wtedy Turcja przeprowadzi „bezpośrednią interwencję” – zapowiedział Fidan, co zabrzmiało, jak wyrażenie przez jedno z najsilniejszych państw NATO gotowości do wojny z Izraelem, wyjątkowo bliskim sojusznikiem Stanów Zjednoczonych.