„W Syrii jest bałagan, ale nie jest ona naszym przyjacielem i Stany Zjednoczone nie powinny mieć z tym nic wspólnego. To nie nasza walka. Niech się ona toczy. Nie angażujmy się!” – napisał Trump w poście na platformie X.

Donald Trump: W Syrii nigdy nie było większych korzyści dla Rosji

Amerykański polityk przypomniał, że Rosja, sojusznik Asada, jest zaangażowana w wojnę z Ukrainą. „Wydaje się, że nie da rady powstrzymać tego marszu” – napisał, odnosząc się do ofensywy rebeliantów. Trump dodał, że jeśli Rosja zostanie wyparta z Syrii, „może to być w rzeczywistości najlepsza rzecz, jaka może jej się przytrafić”, ponieważ „w Syrii nigdy nie było większych korzyści dla Rosji”.

Czytaj więcej

Donald Trump zmienia zdanie w sprawie szefa Pentagonu? Nowy kandydat

Jak podaje agencja Reutera, Trump wyraża w ten sposób sprzeciw wobec obecności w Syrii około 900 żołnierzy USA, którzy wspierają sojusz syryjskich Kurdów.

Syryjska armia wycofała się z Damaszku

Tymczasem syryjscy rebelianci wkroczyli na przedmieścia miasta Homs. Źródła wojskowe wojskowe podają, że przedarli się oni przez obronę wojsk rządowych od północy i wschodu miasta. W piątek rebelianci zajęli wschodni Dajr el-Zor, zagrażając lądowym połączeniom Asada z sojusznikami w Iraku.

– Syryjska armia wycofała się aż do Saasa, 30 km od Damaszku, aby się przegrupować, powiedział agencji Reutera oficer armii syryjskiej. Jak dodaje agencja, przemieszczanie się rebeliantów w kierunku Homs i stolicy Syrii – Damaszku stanowią zagrożenie dla rządów Asada w Syrii i utrzymujących się tam wpływów Iranu.

Czytaj więcej

Syria: Siły Asada wycofały się z miasta Dara

Wojna domowa w Syrii wybuchła w 2011 r. jako powstanie przeciwko rządom Asada. Zaangażowała m.in. Rosję, Iran i Turcję, która jest głównym sprzymierzeńcem rebeliantów.

Moskwa wspiera siły rządowe intensywnymi nalotami, zaś Iran oświadczył, że rozważy wysłanie sił do Syrii, ale jakakolwiek dodatkowa pomoc będzie zależała od wsparcia Hezbollahu i irackich bojówek.