Obalony syryjski dyktator Baszar Asad jest już piątym
przywódcą, który musiał uciekać ze swego kraju do Moskwy. Władimir Putin
wszystkich zapewnił, że nigdy ich nie wyda. – To jest chyba też rodzaj
„zawodowej solidarności dyktatorów” – tłumaczy rosyjski socjolog Igor Ejdman, dlaczego rosyjski lider zdecydował się ich gościć.
Eksperci podkreślają, że główny motyw jest jednak pragmatyczny.
Kreml uważa, że może ich jeszcze wykorzystać przeciw krajom, z których uciekli,
a przynajmniej szantażować nimi nowe władze tych państw. Wiadomo jednak tylko o jednej
takiej próbie. Na początku inwazji na Ukrainę do stolicy Białorusi, Mińska
przywieziono zbiegłego ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Miał
stamtąd jechać do Kijowa, gdy tylko zdobędzie go rosyjska armia.