Reklama

„Zawodowa solidarność”? Władimir Putin zbiera u siebie obalonych dyktatorów

Kreml zbiera u siebie autokratów wygnanych z własnych krajów, próbując ich wykorzystywać w swych politycznych grach. Nigdy się to nie udało, za to despoci żyją w Rosji na luksusowych emeryturach.
Baszar el-Asad i Władimir Putin

Baszar el-Asad i Władimir Putin

Foto: AFP

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Kreml przyjmuje obalonych dyktatorów i jakie ma z tego korzyści?
  • Kto z obalonych przywódców znalazł schronienie w Rosji i w jakich okolicznościach?
  • Jaką rolę Rosja szykuje przyjęty autokratom?
  • W jaki sposób obdarzeni statusem emigranta dyktatorzy realizują swoje finansowe i życiowe plany w Moskwie?
  • Jakie były wcześniejsze praktyki Związku Radzieckiego w zakresie ochrony obalonych przywódców?
Pozostało jeszcze 94% artykułu

Obalony syryjski dyktator Baszar Asad jest już piątym przywódcą, który musiał uciekać ze swego kraju do Moskwy. Władimir Putin wszystkich zapewnił, że nigdy ich nie wyda. – To jest chyba też rodzaj „zawodowej solidarności dyktatorów” – tłumaczy rosyjski socjolog Igor Ejdman, dlaczego rosyjski lider zdecydował się ich gościć.

Eksperci podkreślają, że główny motyw jest jednak pragmatyczny. Kreml uważa, że może ich jeszcze wykorzystać przeciw krajom, z których uciekli, a przynajmniej szantażować nimi nowe władze tych państw. Wiadomo jednak tylko o jednej takiej próbie. Na początku inwazji na Ukrainę do stolicy Białorusi, Mińska przywieziono zbiegłego ukraińskiego prezydenta Wiktora Janukowycza. Miał stamtąd jechać do Kijowa, gdy tylko zdobędzie go rosyjska armia.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama